Od razu pisze ze nie czytalam wszystkich odpowiedzi w tym temacie.Kurcze , ale
zaluje ze nie mam stalego lacza weszlabym na te samodzielne..itp Tez dlugi czas
bylam sama z dzieckiem - sama jak sama.Poprostu miejsce zamieszkania dziecka
bylo przy mnie.Choc jego tatus duzo zlego mi zrobil nie umiem platac w to
dziecka.Pieniadze pieniedzmi.Jak jego tata nie mial bo w pracy cos nie wyszlo
to albo dawal mniej a czasem wcale.Jestem w stanie pojac ze sie nie urodzi tej
kasy.
W lipcu pojechalismy na wczasy , jak zwykle wzielismy dziecko mojego M.na caly
miesiac.Jak zwykle wyslalismy ex alimenty w terminie i w kwocie calkowitej.I
co? Wracamy z wakacji a tu pozew o podwyzszenie alimentow w sadzie a w
prokuraturze doniesienie na mojego M. ze ja pobil.Matka nigdy z dzieckiem nie
wyjechala (na wies do rodziny to tak...), nic z nia nie robi od siebie.Dopiero
teraz cos tam zaczyna wymyslac zeby w sadzie powiedziec co robi z corka.Ale
tego ze urodzilo nam sie dziecko nie moze przecierpiec , ze jestesmy
zadowoleni , szczesliwi i na dodatek ze jej dziecko jest z nami szczesliwe i
moze jezdzic i poznawac swiat, uczyc sie....
Wiem o tym ze mozna wystapic o alimenty na wakacje ale przeciez to jest
zalosne- walczyc w sadzie o kontakty , potem zadac rekompensaty , zbierac
rachunki za kazda duperele ktora zafundowalo sie dziecku dla jego radosci.Ale
gdyby nie te rachunki to z czym poszlibysmy teraz na sprawe o podwyzszenie
alimentow?Zal d.......sciska cholera jasna.Ale sie wygadalam.
Zgadzam się z Patelszczakiem, że układ ex nasz mąż, także sporo od nas zależy.
Jeśli nie ma kontaktów z ex, jest łatwiej.
Ja podobnie jak Naturella staram się łagodzić konflikt. Patrzę na to z
perspektywy kobiety, a teraz i matki. Nie rozmawiamy przy dzieciach o naszych
problemach z ex. Tylko, że nie zawsze jest tak różowo. Mój partner też ma
swoje za uszami :-) Od roku namawiałam go na założenie zeszyciku, w którym ex
kwitowałaby odbiór alimentow. Próbowałam także namówić na pozew s sprawie
obniżenia alimentów, kiedy stracił pracę a ja zaszłam w ciąże. Teraz jest już
po fakcie. Za kilka dni mamy sprawę w sądzie. Musieliśmy więc wprowadzić w ten
temat dzieci.
Kiedyś nasze/moje układy z ex były bardzo dobre (można rzec bajkowe).
Spotykaliśmy się często na rodzinnych imprezach u teściów, na działce teściów.
Byłam nawet u niej w domu. Oczywiście zdarzało się, że dzieci mówiły, że mama
płacze przez tatę, ale to jakoś dało się im wytłumaczyć. Tu bardzo dziękuję
swojej "teściowej". Mądra kobieta. Zawsze stała po stronie wnuków. Wszystko
zmieniło się , kiedy ex wyszła ponownie za mąż. Teraz nie można się z nią
dogadać. Teraz ona tylko rząda.
A swoją drogą to i tak był chory, pewnie udawany układ. Ale czy teraz jest
lepiej ?
Podsumowując : moi zdaniem sporo zależy także od dziadków. Oni mogą być
neutralni.
Pozdrawiam
Jola
PS Nasza ex ciągle mówi do moich teściów mamo i tato. To jest dopiero dziwne :-
)
testy genetyczne, alimenty itp
Witam
Ostatnio moj maz ma rozne fobie..
jedna z nich bylo to ze z "pewnego zrodla" dowiedzial sie ze zlozylam mu
sprawe o pozbawianie praw rodzicielskich, byl to temat na ostatni tydzien,
rozglosil to w calej rodzinie. Dostawalam od niego smsy i telefony albo z
wyzwiskami albo placzliwe jak moglam cos takiego zrobic, ale...
ja oczywiscie nic takiego nie zrobilam. W pozwie jest wyraznie napisane ze
wladza rodzicielska jest rozlozona po rowno na oboje rodzicow. Probowalam mu
tlumaczyc ze to bzdura, ze nic takiego nie przyszlo mi nawet do glowy
Od wczoraj na topie jest nowy temat mianowicie....
ze to nie on jest ojcem naszego syna. Mam zrobic testy genetyczne na
potwierdzenie ojcostwa bo inaczej on uwaza ze to nie jego dziecko i ze chce
znac w koncu prawde.
Przez telefon powiedzial mi tez ze jezeli bede od niego zadala alimentow to
pozaluje. On wie gdzie mieszkam gdzie pracuje i on mi tego nie daruje. Nie
zaplaci mi ani zlotowki a tylko bede sie ciagle bala wlasnego cienia wiec on
mi nie radzi niczego od niego zadac.
No wlasnie co ja mam w tej sytuacji zrobic?
Jeżeli tylko masz pieniądze wynajmij mieszkanie i uciekaj musisz wyrwać sie choć od tego. Jeśli jestes współwłascicielką samochodu mieszkania to przecież nie sprzeda bez Ciebie. Kochana jesteś prawnikiem więc jak sama mówisz sprawy prawne znasz.ZAWSZE WZYWAJ POLICJĘ!!!!!Nie ma sie czego wstydzic to zdarza sie nawet w rodzinie takiej jak wasza. Dlaczego tego nie robisz?????
Idz na obdukcje do lekarza na leczenie po pobiciu.
niestety musisz o tym mysleć.Zbieraj dowody. Nagraj go jak robi awanturę zrób sobie zdjęcia jak jesteś pobita. Z takimi dowodami to on sobie nie da rady!!!!
Poczekaj jak nie bedzie go w domu np. na dyzurze, zaplanuj wszystko wcześniej wynajmij mieszkanie, zamów bagażówkę. Jak go nie będzie zbieraj wszystko co możesz do samochodu i uciekaj do nowego mieszkania. Tam nabierzesz siły i rozsądku a on Cie nie znajdzie tak łatwo. Potem przystap do jednej mądrej rzeczy złóż pozew o znęcanie psychiczne i fizyczne. O alimenty i rozwód z jego winy.
I prosze Cie zadbaj o siebie i córcie poprzez stworzenie Wam innego życia.
ta cala sytuacja nie jest normalna. naprawde ci wspolczuje. a wczesniej, zanim
sie pobraliscie to jak sie zachowywal? i czy byl juz taki, zanim urodzilas
dziecko? nie sadze, zeby twoj maz sie zmienil. to jest dorosly czlowiek a juz
tacy, jak on to sie nie zmieniaja. chyba ze na gorsze. ze strony jego rodziny
wsparcia nie masz i miec nigdy nie bedziesz. i zgadzam tu sie z ela282, ze
powinnas od niego odejsc, zlozyc pozew o rozwod i sprawe o alimenty. i zrob to
jak najszybciej. nie mozesz sie przeciez pozwolic tak traktowac! i jesli
jeszcze raz cie uderzy, zrob obdukcje!
1. Wnosisz do sadu cywilnego, wydzial rodzinny pozew przeciw mezowi o rozwod.
Mozesz zazadac takze alimentow (jesli macie dzieci lub znajdziesz sie w trudnej
sytuacji w wyniku rozwodu), podzialu majatku, ustalenia kwestii opieki nad
dziecmi. Od pozwu oraz od zalaczonych do niego wnioskow (np. o przesluchanie
kogos w charakterze swiadka) zostanie pobrany wpis oraz oplaty sadowe. Mozesz
wystepowac sama, ale lepiej wziac adwokata lub radce prawnego.
2. Przed wyznaczeniem pierwszej rozprawy Przewodniczacy sadu wezwie was na
posiedzenie pojednawcze.
3. Jesli pojednanie nie da rezultatu zostanie wyznaczona rozprawa.
4. W trakcie rozprawy zostanie przeprowadzone postępowanie dowodowe majace na
celu wykazanie, ze doszlo do trwalego, zupelnego i calkowitego rozkladu pozycia
malzenskiego, strony winnej, sytuacji dzieci itp.
5. Jesli sad w trakcie rozprawy uzna, ze istnieje szansa na uratowanie
malzenstwa zawiesi postepowanie, Jesli nie - wyda wyrok.
Jesli moge cos od siebie: przemysl sprawe dobrze zanim podejmiesz ostateczna
decyzje. Rozprawy rozwodowe rzadko kiedy sa bezbolesne.
pozdrawiam.
Miloja, a po co Ci tak naprawdę położna?
Jeśli obawiasz się, że "państwowa" położna nie zajmie się Tobą jak należy, to
myślę, że są to obawy na wyrost. Naprawdę, nie sądzę, żeby w dobie tysięcy
pozwów przeciwko szpitalom, jakakolwiek położna dopuściłaby się zaniedbania
względem rodzącej.
Ja rodziłam bez położnej (chociaż rozważałam celowość "wynajęcia" takowej) i z
dzisiejszej perspektywy stwierdzam, że niczego by to nie zmieniło w przebiegu
porodu, a tylko uszczupliłoby moją kieszeń o kilkaset złotych (rodziłam w moim
rodzinnym mieście - podobnie jak Legnica - byłym wojewódzkim).
Dziewczyna, która rodziła w tym samym mniej więcej czasie co ja miała swoją
położną, a do mnie przychodziły na zmianę dwie "państwowe", one też były przy
mnie w samym momencie rodzenia i zajmowały sie mną wspaniale - fachowo i bardzo
sympatycznie. Nie zauważyłam, żeby tamta dziewczyna miała jakoś "lepiej" niż ja.
Jeżeli masz wolne środki i jest Ci to potrzebne ze względów psychicznych to
oczywiście załatw sobie położną, ale zapewniam Cię, że lepiej byłoby wydać te
pieniądze bezpośrednio na dziecko i chociaż na część z dziesiątek akcesoriów
potrzebnych do opieki nad nim.
Moim zdaniem, osobne opłacanie położnej na czas porodu można porównać do brania
adwokata do sprawy o alimenty - jest to niepotrzebne, można się spokojnie bez
tego obejść, a i tak wszyscy zadbają, żeby się dobrze wszystko skończyło.
Poczytaj sobie posty w wątku "Panicznie boję się porodu" - mój i innych
dziewczyn. Wnioski wypływają takie same...
Pozdrawiam,
Justyna mama Michasia (30.04.03.)
tak jak pisałam - nie przejmuj sie oszołomami, których jest mnóstwo w naszym
zadulszczonym społeczeństwie. Fakty są jakie są - będzie dziecko i jest jego
tata czy to mu się podoba czy nie. Tuż po urodzeniu malucha składaj pozew o
ustalenie ojcostwa i alimenty (Sąd rejonowy, Wydział Rodzinny i Nieletnich).
Trzymaj się i glowa do góry!
O ile wiem, jeśli osoba użyczająca mieszkania chce się pozbyć współlokatora,
musi najpierw wezwać go do opuszczenia mieszkania, a jeśli ten nie będzie
chciał się dobrowolnie wyprowadzić, powinna udać się do sądu z pozwem o
eksmisje, a po jej orzeczeniu przeprowadzić ją (eksmisję) i na końcu wymeldować
współlokatora. Tyle teorii. W praktyce, jeśli on wystawi Twoje rzeczy za drzwi
i zmieni zamki, to będziesz mieć problem. Możesz udać się do dzielnicowego i
powiedzieć, że mąż nie chce wpuścić Cię do mieszkania w którym jesteś
zameldowana, tylko że znając bezradność naszej policji i jej niechęć do
interweniowania w "sprawach rodzinnych", możesz mieć problemy z wyegzekwowaniem
pomocy. Może spróbuj się dogadać, np. że do tego i tego dnia znajdziesz sobie
lokum i się wyprowadzisz? Tylko termin musi być realny. Napewno byłoby Ci
łatwiej, gdyby rozwód udało się przeprowadzić w cywilizowany sposób. W czasie
rozwodu koniecznie złóż wniosek o podział nabytego majątku - nie ma znaczenia,
za czyje pieniądze był on nabywany, bo zarówno Twoje jak i jego zarobki wchodzą
w skład tzw. majątku wspólnego. Również te, które on odłożył w czasie trwania
małżeństwa. Skontaktuj się z prawnikiem. Jeżeli Cię na prawnika nie stać,
poszukaj pomocy w organizacjach zajmujących się pomocą dla kobiet, tam często
udzielane są bezpłatne porady prawne. Alimenty (jeśli już o nich mowa)
przyznawane są w Polsce eks-małżonkowi bardzo rzadko, tylko jeśli znajdzie się
w nędzy. Te alimenty, które są zasądzane zazwyczaj, są na dzieci.
rozumiem że alimenty nie były ustalone sądownie/ skoro tak- nalezy je ustalić,
złoż pozew w sądzie rodzinnym, jeśli jesteś samotną matką /nie masz chłopa/ a
alimenty masz ustalone ale niepłacone- być może otrzymasz świadczenie dla
samotnych matek razem z wypłatą jak inne dodatki dla rodziców
TRUDNA NADZIEJA -! Jakie jest wasze zdanie!
Jak pomóc kobiecie która ma bardzo ciężką sytuację
rodzinną, ponieważ nie ma na razie pracy ani żadnego zasiłku
z MOPS-u. A przysądzone jej alimenty mąż nie ma zamiaru płacić. Jej mąż
pracuje na czarno jako
glazurnik. Wykorzystuje jej trudną sytuację
w której znalazła się przez niego i wyśmiewa się wśród
znajomych z jej i z sytuacji jakiej się znalazła. Pod jej nieobecność
włamywał się do mieszkania niszcząc drzwi i okna ,/sytuacja
ta była zgłaszana na Policję/.oraz porwał jej najbardziej potrzebne
dokumenty tj. dowód osobisty, orzeczenie lekarskie ,oryginał
pozwu o alimenty, bez którego nie może teraz nic załatwić, gdzie
wszyscy wymagają oryginału. Demolował całe mieszkanie,
niszczył sprzęt a szczególnie telefony rozbijając je żeby nie mieć
kontaktu ze światem zewnętrznym, by nie mieć możliwości
wzywania pomocy ,kiedy byłam bita i maltretowana czego
dowodem są siniaki na ciele i ślady po gaszeniu papierosa . Ta kobieta
załamuje ręce i czuje totalną niemoc do życia możliwe ,że ma depresje. .
Pomoc odrzuca bo boi się ,że mąż sadysta odejdzie od niej i będzie sama na
starość.
W opisanym przypadku o tym, czy pełnoletnia osoba niepełnosprawna
otrzyma alimenty może zadecydować sąd, który weźmie pod uwagę
potrzeby finansowe dorosłego dziecka oraz możliwości finansowe
rodzica/ów. Pozew alimentacyjny należy złożyć w sądzie rejonowym,
odpowiednim ze względu na miejsce zamieszkania pozwanego, albo w
sądzie właściwym ze względu na miejsce zamieszkania osoby
uprawnionej.
Kodeks rodzinny i opiekuńczy. (Dz. U. z dnia 5 marca 1964 r.) w
Dziale III ( obowiązek alimentacyjny):
Art. 133. § 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych
względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się
samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na
pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.
Witam mam takie pytanie jesli mój mąż zarabia 2.300zł i mamy dwoje dzieci w
wieku szkolnym i przedszkolnym ile moge żądać alimentów? w pozwie napisałam
1.600zł po 800zł na jedno dziecko gdzie ja jestem osobą bezrobotną mam na
utrzymaniu mieszkanie i rachunki typu woda gaz prąd i czynsz a maz mieszka z
rodzicami gdzie rodzice jego pracują.a do tego moj mąż nadużywa alkoholu gdzie
mam dowody ze oddawałam go na leczenie przez gmine ale on sie nie stawiał a po
drugie leczył sie tabletkami ale je przepił i miał wszywke którą też przepił .
chciała bym mu ograniczyc kontakt z dziecmi zeby je odwiedzał pod nadzorem
kuratora bo boje sie ze bedzie przychodził pod wpływem alkoholu juz mąż raz był
podawany o alimenty na pierwsze dziecko ale musiałam wycofac bo mieszkałam wtedy
znim a on i jego rodzina mi groziła ze mnie stąd wyrzucą na ulice byłam tam bez
zameldowania starałam sie o mieszkanie i dostałam je z gminy pomocy szukałam w
centrum pomocy w rodzinie gdzie na wszystko mam dokumenty czy mam jakies szanse
na wygranie i ograniczenie kontaktów z dziecmi gdzie jego rodzina mi zagroziła
ze po trupach to mnie zniszczą bardzo sie tego boje sprawe pierwsza mam 2 marca
2009r prosze o pomoc boje sie bardzo bo z pierwsza sprawa na pierwsze dziecko
było okropnie .boje sie ze znowu bede przechodzic to samo co przedtem
wiesz sama jestem w takiej sytuacji tzn przymierzam sie do zalozenia sprawy o
alimenty poniewaz ojciec dziecka nie dolklada sie wcale.wiec kolezanka ma racje
co do adwokata z urzedu,ale zdaje mi sie ze powinnas zlozyc odpowiednie pismo
do sadu o przynanie tego adwokata, jak najszybciej skoro zalozylas juz sprawe
do sadu. jesli dziecko nie zostalo uznane to oczywiscie pozew o ustalenie
ojcostwa i alimenty.jesli jest ojcem dziecka to napewno sie przyzna poniewaz
jesli okaze sie ze nim byl a sie nie przyznal bedzie placil spora sumke za
badania dna. co do alimentuw-oczywiscie na dziecko. ale jest dokladny artykul
141 kodeksu rodzinnego i opiekunczego ze jest taka mozliwosc ze nie tylko
zwruci ci pieniedze za wyprawke i 3 miesieczne utrzymanie ale jesli bedzie to w
pelni uzasadnione jakimis faktami to moze utrzymywac cie dluzej niz 3 miesiace
na sprawe wez wszystkie rachunki kodeks z tym artykulem sciagnij sobie z wp.pl
wpisujac w wyszukiwarce kodeks rodzinny i opiekunczy. pamietaj ze mozesz
zazadac 60% jego pensji na alimenty,jesli oczywiscie jest sam i nie ma dzieci i
zony powodzenia
Jest przepis w kodeksie rodzinnym o obowiązku alimentacyjnym dalszych krewnych.
marzenus nie ma racji. Nic do rzeczy tu nie ma, że ojciec jest pełnoletni,
bo nie chodzi tu o płacenie czyichś zobowiązań. Jeżeli najbliższy krewny nie
jest w stanie ponosić kosztów utrzymania dziecka, to obowiązek przechodzi na
dalszych krewnych, czyli dziadków. I to nie ma nic wspólnego z alimentami od
ojca. Co do pozwu, to trzeba go złożyć oddzielnie przeciwko dziadkom.
Nie znam się dokładnie na tym ale wiem,że jest coś takiego, że jeżeli nie da
się sciągnąć alimentów od męża to płacić za niego mogą jego rodzice - o ile
oczywiście są wypłacalni. Sądzę że powinnaś się udać do sądu, do wydziału
rodzinnego tam powinni ci podpowiedzeć co z takim fantem zrobić. Może trzeba
złożyć pozew?
Byłam świadkiem ostatnio jak sędzia pouczał faceta który nie chciał płacić
alimentów, że jeżeli nie będzie płacił do żona ma prawo ubiegać się tych
alimentów od jego rodziców.
Więc możliwość jakaś istnieje.
Wątpię...Składając pozew o alimenty sąd musi przesłuchać strony, a matka nie
płacąca alimentów jest niewątpliwie stroną w tej sprawie. Nawet jak sąd by jej
nie przesłuchał i wydał wyrok zaoczny z tytułem wykonawczym i wystawił go ojcu
to od kogo ma się on ubiegac o alimenty jak nie wie gdzie jest matka?? Komornik
też nie wiedziałby gdzie się zwrócić. Jest jednak przepis że jeżeli jedna ze
stron uchyla się od płacenia alimentów to następni w kolejności do płacenia są
jej rodzice a potem dziadkowie. I takie alimenty można wyegzekwować jeżeli
oczywiście zna się chociaż cień adresu tych osób. Najlepiej jednak udac się po
poradę do sądu rodzinnego lub do prawnika.
a wracając do wątku: nie wiem, jak jest u was dokładnie, za mało piszesz. Ale
taki rozwód to cholerny wysiłek psychiczny, finansowy i fizyczny i ja w pełni
rozumiem, że ktoś się ociąga. To nie musi być wcale tak, że on nie chce się
rozwieść - może po prostu się boi stosu pozwów, formularzy, opłat, przesłuchań
świadków. Jak jest dziecko - to przeważnie wzywa się świadków, moje było także
badane w Poradni Rodzinnej - koszmar. Taki rozwód to co najmniej rok wyjęty z
życia (a w moim przypadku - 2,5), bo na kolejne rozprawy czeka się nawet i pół
roku. I nerwy, nerwy - tego się po prostu nie da uniknąć, nawet jak
najsilniejsze emocje już wygasły.
Jeśli on twierdzi, że nie ma problemu z rozwodem, ale nie robi nic w tym
kierunku, to trzeba mu trochę podulczyć albo inaczej zmotywować - jak zobaczy,
że warto, to może się spręży. No i czasami trzeba też pomóc - pierwszy kłopot
jest już z ustaleniem, w którym sądzie trzeba złożyć sprawę, jak napisać pozew,
co z alimentami, podziałem majątku, itd. Najlepiej oczywiściwe wziąć adwokata.
Myślę, że trochę się obawiasz tego, że on wróci kiedyś do żony i dziecka,
dlatego chcesz mieć pewność, czy tak? Ale on i orzeczeniem rozwodu może to
spokojnie zrobić.
Sprawę rozwodową zakłada się w mieście wojewódzkim, pisze się pozew(poszukaj na
forum Dziecko, Kobieta-gdzieś przed miesiącem, może dwoma były takie wątki ze
szczegółami). Możesz iść do adwokata po poradę, słyszałam, że sąd może nawet
nakazać zwrot kosztów wynajęcia adwokata, jeżeli rozwód jest z winy drugiej
strony. Ktoś w mojej rodzinie jest teraz w trakcie rozwodu, wynajęcie adwokata
okazało się super sprawą-redukcja nerwów i jest z Tobą ktoś kto Cię popiera i
wie jak rozegrać sprawę. Ja gdybym się miała rozwodzić to zapożyczyłabym się, a
adwokata bym wynajęła. O alimenty wnosi sie w sądzie okręgowym w miejscu
zamieszkania, czy powiecie.
1977tommy napisał:
> a ile czasu uplywa od zlozenia pozwu w sadzie a ostateczna decyzja sadu w
> przypadku bezkonfliktowego porozumienia stron?
Po złożeniu pozwu, wraz z wymaganymi dokumentami (akt zawarcia związku
małżeńskiego, akt urodzenia dziecka)oraz opłaceniu wstępnej opłaty (zależna od
wysokości zarobków, zwykle 300-500 zł), Sąd wyznacza datę posiedzenia
pojednawczego. Zwykle czeka sie na nie ok. 3-4 m-cy. Na tym posiedzeniu pada
podstawowe pytanie, czy strony chcą rozwodu i czy nie widzą możliwości
porozumienia się. Potem znowu trzeba odczekać ze 3-4 m-ce na termin rozprawy.
Jeżeli strony przedstawią wszystkie wymagane dokumenty (np. zaświadczenia
strony powodowej i pozwanej o dochodach - b. istotne, gdy konieczne jest
ustalenie wysokości alimentów na współmałżonka lub/i małoletnie dziecko)i
sprawa nie jest sporna, rozwód można otrzymać już po pierwszej rozprawie.
Jednak brak jednego "papierka" może spowodować, że zaistnieje konieczność
wwyznaczenia drugiego terminu i czekanie kolejne 3 m-ce. W przypadku, gdy
potrzebny jest świadek, dobrze, by nie była to osoba z bliskiej rodziny, bo np.
matka ma prawo odmowy zeznań. Jednakże świadek powinien dobrze znać sytuację
rodziny, w szcególności dziecka, umieć dzielić się z Sadem zarówno wiedzą, jak
i obserwacjami. Nie jest istotna liczba świadków lecz ich kompetencja.
Po otrzymaniu wyroku strony mają czas na odwołanie się od decyzji Sądu, a po 21
dniach wyrok się uprawomocnia i można zamówić telefonicznie lub osobiście odpis
wyroku w sekretariacie właściwego wydziału Sądu. Trzeba też uiścić opłatę
końcową.
jesli nie ma pieniazkow a maz ma spory majatek i zapewne spore dochody wiec
kolezanka ta wraz z pozwem musi zlozyc wniosek o zabezpieczenie potrzeb
materialnych rodziny na czas trwania procesu. NIgdy nie wiadomo jak i kiedy sie
skonczy sprawa natomiast przynajmniej przez czas trwania procesu do
uprawomocnienia sie orzeczenia bedzie miala pieniazki.
Jesli znajdzie ku temu podstawy moze sie tez postarac o orzeczenie winy meza i
zasadzenie od niego alimentow z tytulu pogorszenia sie sytuacji materialnej.
Sprawy majatkowe zwiazane trzeba bedzie zalatwic w osobnym postepowaniu.
Według mnie najpierw powinnaś wnieśc o alimenty i rozdzielność.Gdy
będziesz pisała pozew zaznacz,ze powodem jest alkoholizm.Mam
nadzieje,że sąd cię pokieruje dalej.Ja bym zapytała w sekretariacie
sądu rodzinnego/rejonowego/.Podobno alimenty rozpatrują
najpierw/zabezpieczenie dziecka/.
Czy jest możliwe
by na sprawie o tymczasowe alimenty śąd straszył mnie o to ze będe ponosić
koszty rozwodu mimo ze wczesniej dostałam zwolnienie z kosztów i także ze to
ja będe musiała poniesc koszt wys. 1.000,00 zł. za jakies tam rodzinne
spotkania z zalecenia sądowego mimo ze nie pracuje i ze mam sie zastanowic nad
wycofaniem pozwu rozwodowego
majkel dzieki , tyle wiem sama jestem prawnikiem . Niestety brakuje mi praktyki
sadowej:) To ojciec dziecka zalozyl mi sprawe o uregulowanie kontaktow
generalnie w strone ograniczenia mojej wladzy ( sic )z powodow ekonomicznych
podobno nie stac go na alimenty ( zakupil mieszkanie za 6000 za metr teraz je
umeblowal) ale ma warunki do wychowania dziecka (pare nieruchomosci w roznych
czesciach Polski, wyczarowal takze ze jest rencista wiec czas nieograniczony)
a ja taka zajeta wiec sie nie nadaje.Zreszta jak zaznaczyl w pozwie jestem z
patologicznej rodziny ( cholera a co to ma wspolnego z opieka nad synem
?????skoro z nimi nie mieszkam 10 lat !!!)Szykuje sie niezla nagonka i kabaret
przez nastepne 3 lata .I badz tu czlowiekiem w takich chwilach zaluje ze
odpuscilam mu na sprawie karnej i dostal tylko zawiasy nalezalo mu sie wiecej
:(.Coz czasem nie warto byc ludzkim. MAle ma szanse moj eks na wygranie tej
sprawy ale ile mi nerwow napsuje to juz inna bajka . Mysle ze jedyne co mu sie
uda to obnzenie alimentow:( Ja juz serio nie mam sily . Potrzebuje pare lat zeby
stanac silnie na nogi i wtedy zadne alimenty nie beda mi potrzebne!! . Czasami
sie zastanawiam dlaczego sady tak czesto sa pozbawione wyobrazni . A tausiowie
podobokochajacy dzieci tacy bezmyslni , wala na oslep tylko ze we wlasne dzieci
przez ich matki . Wiem kobiety tez czasem przeginaja ale tego jest znikomy
procent . Bede musialam poglowkowac nad tymi dowodami , w tych sprawach sady nie
sa bardzo kreatywne jak sadze ....a dwie sprawy mnie czekaja alimentacyjna (
wniosl o zmniejszenie alimentow) i o okreslenie miejsca pobytu syna przy sobie .
pozdrawiam
pozdrawiam
hm?? który wariant wybrać?co lepsze z dwojga złego
Kochani po 3 latach utarczek słownych złożyłam pozew o rozwód bez orzekania o
winie .Jednak mój ex chce orzekac rozwód z mojej winy wiec ja oczywiscie
złożyłam pismo w którym sie nie zgadzam i chce jego winy.ale do rzeczy
zostałam zwolniona z kosztów sądowych.I tak sie zastanawiam czy gdybym
faktycznie przeznała sie do winy to po zakonczeniu procesu mogą mnie obciążyc
jakimiś dodatkowymi kosztami ? Powiem wam szczerze ze nie mam ochoty na
wywlekanie brudów i ciąganie po sądach pól rodziny. A moze lepiej by było
zawziąść sie w sobie i zrobić mu koło gwizdka???Dodam ze szacowny małżonek
pracuje w irlandii i stac go na adwokata !!czy ja sobie poradze sama z obroną?
inna sprawa jest tak ze prowadze działalnosc która nie przynosi mi dochodów a
moze zamknąć i zaskarżyć go o alimenty na siebie? chociaż na czas trwania
procesu w koncu moze on i trwac 2 lata? co o tym myslicie ?? prosze piszczie?
Trudna nadzieja! Jakie jest wasze zdanie!
Jak pomóc kobiecie która ma bardzo ciężką sytuację
rodzinną, ponieważ nie ma na razie pracy ani żadnego zasiłku
z MOPS-u. A przysądzone jej alimenty mąż nie ma zamiaru płacić. Jej mąż
pracuje na czarno jako
glazurnik. Wykorzystuje jej trudną sytuację
w której znalazła się przez niego i wyśmiewa się wśród
znajomych z jej i z sytuacji jakiej się znalazła. Pod jej nieobecność
włamywał się do mieszkania niszcząc drzwi i okna ,/sytuacja
ta była zgłaszana na Policję/.oraz porwał jej najbardziej potrzebne
dokumenty tj. dowód osobisty, orzeczenie lekarskie ,oryginał
pozwu o alimenty, bez którego nie może teraz nic załatwić, gdzie
wszyscy wymagają oryginału. Demolował całe mieszkanie,
niszczył sprzęt a szczególnie telefony rozbijając je żeby nie mieć
kontaktu ze światem zewnętrznym, by nie mieć możliwości
wzywania pomocy ,kiedy byłam bita i maltretowana czego
dowodem są siniaki na ciele i ślady po gaszeniu papierosa . Ta kobieta
załamuje ręce i czuje totalną niemoc do życia możliwe ,że ma depresje. .
Pomoc odrzuca bo boi się ,że mąż sadysta odejdzie od niej i będzie sama na
starość.
Prośba o wsparcie
Drogie Mamy!
Od nie dawna sama wychowuję 7-miesięcznego syna. Mąż nas opuścił twierdząc,
że nie jest gotowy do roli ojca i męża. Kocham męża i nie wyobrażam sobie
życia bez niego, ale wiem, że nie będę trzymać go przy nas na siłe. Bardzo
Was proszę o rady, co powinnam zrobić i jak się zachować. Czy mam złożyć
pozew o rozwód, czy też czekać aż on to zrobi? A co z alimentami czy mam do
nich prawo przed rozwodem?
Mam też jeszcze ledną prośbę. Gdyby któraś z Was słyszała coś o jakimś
niedrogim mieszkaniu lub pokoju do wynajęcia w Warszawie (w tej chwili
mieszkam u rodziny) to proszę o sygnał. Z chęcią podjęłabym sie również
jakiegoś dodatkowego zajęcia (na nadmiar gotówki i brak czasu nie narzekam).
Każdą pomoc i wsparcie przyjmę z wdzęcznością.
Gorąco pozdrawiam
Renia mama Stasia(07.12.2002)
Ja już zweryfikowałam swoje poglądy.Nawet adwokat powiedział że wykazałam się
niespotykana naiwnością.Ja nie chcę wiele.Nie chcę odszkodowań, alimentów i
innych rzeczy.Chcę żyć w mieszkaniu które od początku było domem mojej
rodziny.Chcę żeby mój syn patrzył na ściany które widzi od urodzenia, żeby
bawił się z przyjaciółmi których zna od zawsze żeby nie musiał uczyc się nowej
drogi do szkoły nowego otoczenia.To nie jest dużo zważywszy na to że mój mąż
właśnie wprowadził sie do 200 metrowej willi za miastem.Sama wybierałam
projekt.Nawet ogród wokół niechcący zdążyłam założyc.Wiesz jak mnie to boli?
Boję się udawadniania winy.Nie dlatego że czuję się winna tylko dlatego że
nikt nie chce stanąc przeciwko nim w sądzie to bardzo zamożna i bardzo
bezwzględna rodzina.Stać mnie na razie na adwokata.Ale nie wiem jak długo.od
momentu odejścia męża na drukach wpłat które są fabrycznie na niego dopisuję
wpłacająca...... i swoje dane.Tak mi poradzonop w spółdzielni.Czasami mam
ochotę przestać płacic.Skoro to i tak nie jest moje mieszkanie........?Teraz
też mam duże zadłużenie.I zastanawiam sie zapłacić czy nie.Mamy rozdzielność
majątkową on musiałby to uregulowac.
Świadków miałam dopuki nie przyszedł pozew.Nawet jego dziadkowie zarzekali się
że pójdą do sądu i powiedzą jakiego maja wnuka gówniarza.Niestety przedwczoraj
się wycofali.Powiedzieli że serca by im popękały gdyby stanęli przeciwko
swojej córce i wnukowi.Bo tak na prawdę to moja teściowa się ze mna
rozwodzi.Mąż nie miałby jaj żeby to zrobic.
Adwokat raczej nie będzie Ci potrzebny. Kiedy dziecko się urodzi musisz
zarejestrować je w USC i postaraj się, żeby jego ojciec (o ile nie jesteście
związku małżeńskim) poszedł tam razem z Tobą i ze swoim dowodem osobistym.
Następnie napiszesz pozew o alimenty, w którym możesz domagać się przyznania
alimentów na dziecko, zwrotu połowy kosztów poniesionych w związku z ciążą i
porodem oraz ewentualnie kosztów 3-miesięcznego utrzymania w okresie ciąży. Do
pozwu dołączysz zupełny odpis aktu urodzenia dziecka, opłatę sądową w znaczkach
(musisz je wcześniej kupić w sądzie) oraz dokumenty potwierdzające poniesione
wydatki na dziecko, ciążę, poród (kupując cokolwiek dla dziecka już teraz od
razu proś w sklepie o faktury, pokwitowania itp.). Pozew zaniesiesz lub wyślesz
listem poleconym do sądu rejonowego, wydział rodzinny i opiekuńczy, właściwego
dla Twojego miejsca zamieszkania (nie zameldowania). Adres znajdziesz w każdej
książce telefonicznej, zadzwoń tam wcześniej i dowiedz się, jak dokładnie
powinnaś zaadresować pozew. I to chyba wszystko. Życzę powodzenia i urodzenia
zdrowego dzidziusia.
Na moją nie prawniczą wiedzę (ale z doświadczenia i rzmów z adwokatem), to jest
tak - nawet jak złożysz pozew o alimenty w sądzie rodzinnym, to zostanie to
dołączone z automatu do sprawy rozwodowej i będzie rozpatrywane jako część
rozwodu. Czyli lepiej od razu złożyć (dołączyć) wniosek/pozew (?)o orzeczenie
alimentów do sądu, który będzie orzekał rozwód. O ile rozumiem, możesz wnieść o
te 500zł z tzw. zabezpieczeniem powództwa (a podstawą do tego był by fakt, że
on Ci już płaci 500 zł)- żeby on Ci te 500 zł płacił, aż do finalanego
orzeczenia rozwodu (łącznie z ustaleniem alimentów). Zbieraj dowody, że
dostajesz od niego te 500 zł !!!
Pozdrawiam,
Chalsia
mikawi napisała:
> a moim skromnym zdaniem sylwi nie chodzi o to że mąż płaci alimenty i wcale
> nie to jest problemem jak niektóre z was sądzą, tylko to, że w trudnym
> momencie, w którym znalazła się jej rodzina jej mąż może liczyć tylko na
> kolejne pozwy o podwyżkę ze strony eks. A w końcu wystarczy odrobina tylko
> człowieczeństwa aby zrozumieć że ktoś ma tragiczną sytaucję w danym momencie
i
> po prostu nie dobijać. A jeszcze wszyscy wokół widzą tylko biedną eks a nie
> dostrzegają że sylwii i jej dziecku (pomijam faceta) wcale nie jest tak lekko
i
>
> wspaniale i być może boryka się z większą biedą niż biedna eks; piszecie że
tez
>
> pewnie musiała odłożyć naukę i łatwo jej nie jest - tylko ciekawa jestem jak
z
> zasiłku wychowawczego opłaca czesne na zaocznych studiach
Tak, w tym trudnym momencie powinni liczyć na SWOJE rodziny w pierwszej
kolejności (o tym własnie pisałam) - czyli jego i jej rodziców. A nie na pomoc
ze strony eks.
Ja nie pochwalam ciągłego wnoszenioa o podwyżki alimentów.
JAk ona opłaca czesne - no przecież Sylwia napisała, że pomagają jej i rodzice
i BYLI teściowie.
Więc tu jest coś chore.
Pozdrawiam,
Chalsia
Moja córka ma dopiero 1,5 roku. Chyba sama nie wie narazie czy chce wizyt taty,
bo odkąd z nami nie mieszka ani razu o niego nie pytała.
Mąż z całą pewnością będzie nastawiał ją przeciwko mnie, bo teraz wybiela się
zarówno w sądzie jak i przed znajomymi. Cały czas twierdzi, że nie robił
awantur, a sytuacja aktualna "jast wynikiem mojego celowego działania, bo ja od
początku chciałam wychowywać dziecko sama i pozbawić córkę rodziny" Vytat
pochodzi z wniosku o oddalenie pozwu o alimenty. No i jak się bronić przed
czymś takim?
W Warszawie płaci się 2000 za rozwód, 400 za napisanie pozwu. To pieniądze moim
zdaniem wyrzucone w błoto, bo sprawdza się to co powiedział mi mój
bratanek->prawnik"adwokaci w sprawcah rozwodowych nie robią nic, poza
odpowiadaniem na pisma z sądu". Nie wierzyłam dopóki się nie przekaonałam.
Wywaliłam 2000 i sama muszę za wszystkim łazić, bo moja Pani adwokat, zapomniała
a to dać pisama o zabezpieczenie alimentów, a to wyroku do komornika , a to
teraz przez jej pomyłkę nie mam zabezpieczonych tych 170 złotych zasiłku! Idź do
ośrodka pomocy rodzinie, tam są darmowi adwokaci, którzy pomogą Ci napisać pozew
i pokierują co i jak masz robić. W opiece społecznej są wywieszone adresy
placówek, gdzie przyjmują (również za friko) studenci prawa i pomagają w różnych
sprawach związanych z rozwodem. Kancelarie prawnicze szczerze odradzam!!!
Pozdrawiam!
Taaa, na priv, zeby bylo, ze knuje cos na boku
Z ograniczeniem wladzy bylo tak: nie wnosilam o to pozwie rozwodowym, natomiast
na rozprawie rozwodowej, kiedy eks zażadał nieograniczonej niczym mozliwosci
kontaktowania sie z mlodym (mial wtedy troche ponad 5 lat), zabierania go na
weekendy itp. powiedzialam, ze moze go odwiedzac kiedy chce ale tylko w mojej
lub kuratora rodzinnego obecnosci. Postawilam taki warunek dlatego, ze uplynely
4 miesiace od czasu ich ostatniego kontaktu (kiedy wlasnie mlody
zostal "wypożyczony" na II dzien świąt BN), przez ktore nie bylo zadnego
telefonu itp. Na tej wlasnie podstawie (nie wiem, na ile wplyw na decyzje miało
nieplacenie alimentow)w wyroku rozwodowym znalazl sie punkt o ograniczeniu
wladzy rodzicielskiej i o zasadach spotkan. Eks sie wtedy obrazil (nie wiem -
na Sąd, na mnie czy na mlodego) i przez następne prawie dwa lata nie
kontaktowal sie z Jakubem. Apelacji też nie wnosił.
Przede wszystkim powinnaś wnieść pozew o alimenty. Dlaczego tego nie zrobiłaś?
To podstawa.
Od państwa należy Ci się zasiłek rodzinny - 43 zł, dodatek z tytułu samotnego
wychowywania dziecka - 170 zł oraz dodatek pielęgnacyjny - nie wiem ile.
Idź do urzędu gimy w Twoim mieście i dowiedz się wszystkiego.
Pozdrawiam
P.S. Sorry, że tak zdawkowo, ale do dziś nie dostałam decyzji w sprawie
przyznania świadczeń i jestem drażliwa w tym temacie
Jestem akurat w trakcie rozwodu, bo separacji nie brałam pod uwagę. Najpierw
może o alimentach. Podobno najlepiej zrobić to przed rozwodem, ale ja złożyłam
razem z pozwem. Powiem jednak szczerze na wszystko potrzeba czasu więc uzbrój
się w cierpliwość. Przykład: pozew składałam w lipcu ubiegłego roku a teraz
mamy już czerwiec i dopiero na drugiej majowej sprawie dostałam tymczasowo
alimenty. Jeśli będziesz łączyć alimenty ze sprawą napisz, że chcesz alimenty
na czas rozwodu (zabezpieczenie alimentów na czas trwania sprawy). Żeby napisać
wniosek a nie masz kasy, zwróć się do którejś z fundacji pomocy rodzinie albo
MOPSu (zakładam, że mieszkasz w mieście, w którym takie jednostki funkcjonują.)
Najważniejsze to zacząć coś robić. Trzymaj się, będzie dobrze. Acha, ja robię z
orzekaniem o winie i może dlatego tak długo trwa.
przejrzyj tę stronę: www.jmc.icpnet.pl/tato/, znajdziesz tam wzory pism
procesowych, m.in. pozew o alimenty. Możęsz wnosić o nie nawet bez rozwodu
motywując to alkoholizmem męża, możesz złozyć wniosek o przyczynienie się do
zaspokojenie potrzeb rodziny (kredyt zdaje się obciąża was oboje? na co był
zaciągnięty)
W Warszawie działa centrum praw kobiet (tel. 621-35-37), prowadzą bezpłatne
porady prawne, zgłoś się do nich jak najszybciej, pomoga ci napisać pozew,
poradzą co i jak możesz załatwić. Nie ma na co czekać!!!
free.ngo.pl/temida/spis.htm
A ja troche inaczej trafilam. wina mojego eksa tez ewidentna, ale nie
wnioskowalam o wine z tych samych powodow co Ty.
Mimo to sad po dwoch rozpr (1 pojednawacza, 2 ze swiadkami eksa, bo to on
wniosl pozew, jesli Ty wniesiesz to twoi swiadkowei, zdaje sie ze niezbedni ze
wzgledu na dziecko, bez dziecka, nie potrzeba swiadkow) sad ODDALIL pozew eksa
tzn zawiesil sprawe? zaproponowal za to 'badanie' w jakims osrodku rodzinnym
calej rodziny (podejrzewam ze sad podejrzewa przemoc w rodzinie, bo sedzina nie
mogla uwierzyc ze zgadzam sie bez orzekania o winie , a moj eks to taki lysy
bysio) ale nieobowiazkowe. no i ze za krotki rozklad pozycia byl (5mscy)
odiwesic soprawe mozna po 3 miesiacach
a u mnie to zapewne rowniez zadecydowalo ze jestem na wychowawczym bezplatnym
wiec na jego utrzymaniu i pewnie sad obawial sie moze nieplacenia alimentow,
nie wiem, a tak to na razie eks musi mnie utrzymywac ) Madra pani sedzina
pozdrawiam
maligne
a koszty sa indywidualnie orzekane
ciekawe, nie?
Zgdonie z art. 138 Kodeksu Rodzinnego oraz uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 16
grudnia 1987 (M.P. z 1988 r. NR 6 poz 60) pkt VII, można żądać zmiany
orzeczenia alimentacyjnego, jeśli zmieniły się potrzeby dziecka. Tak więc
reasymując: nie ma uwarunkowania czasowego co do złożenia kolejnego pozwu o
podwyższenie alimentów. Kwetsia pozostaje jednynie w uzasadnieniu tego pozwu.
Na przyszłość: jesli nie zgadzasz się z wyrokiem sądowym co do wysokości
alimentów, zawsze istnieje apelacja.
Padną zapewne tu różne odpowiedzi typu np. raz na pół roku, raz na rok, niby to
jest to prawdą, ale przepisy prawa o tym nie mówią. Jeśli uważasz, że podwyżka
się należy, to możesz złożyć i teraz ten pozew.
pozdrawiam
Kwestia podstawowa - czy znasz jego miejsce pobytu? bo sad gdzieś musi
skierować wezwane? jeśli nie podasz jego aktualnego adresu, wezwanie będzie
przychodzić tam, gdzie jest on zameldowany czyli najprawdopodobniej do waszego
mieszkania. Jeśli wezwanie zostanie nieodebrane, to wywieszają ogłoszenie, że w
dniu ..odbędzie się rozprawa... i to ogłoszenie zdaje się musi sobie powisieć
na sadowym korytarzu ileś tam czasu (nie pamiętam jak z ogłoszeniami w prasie).
Po czym odbywa się sprawa i biegnie dalej, z tym, że bez męża.
W tej sytuacji lepiej jednak gdybyś występowała o rozwód z orzekaniem o winie
męża - porzucenie rodziny jest wystarczającym argumentem wg mnie. W tej
sytuacji możesz liczyć na alimenty również na siebie dożywotnio (chyba, że
ponownie wyjdziesz za mąż), bez orzekania o winie - tylko w ciągu 5 lat.
Od razu w pozwie wystąp o alimenty (i o zabezpieczenie na czas postepowania,
tak się to chyba nazywa), nawet jeśli nie będzie ich płacić, to może ci to
pomóc jeśli macie np. majątek do podziału - będziesz go musiała spłacić, a
wówczas choć w części skompensujesz je jego długami z tytułu alimentów.
Nie wiem, skąd jesteś ale w warszawie centrum praw kobiet oferuje bezpłatne
porady prawne w kwestiach rodzinnych - może skontaktuj się z nimi albo poszukaj
podobnej instutucji u siebie? Wzory pism procesowych łatwo znajdziesz przez
wyszukiwarkę
Calkiem normalnie. Jezli ojciec dziecka nie lozy na nie, to wniesienie pozwu o
alimenty wcale nie musi byc polaczone z pozwem rozwodowym. Od meza mozna
rowniez zadac alimentow na dziecko. Czynnikiem decydujacym jest, czy ojciec
dziecka lozy na jego utrzymanie czy nie, a nie to czy jest mezem matki dziecka.
Prasa opisywala nawet takie przypadki, ze bezrobotne matki podawaly
bezrobotnych mezow o alimenty, sad zasadzal, otrzymywaly z funduszu
alimentacyjnego a maz-ojciec godzil sie na pojscie do ciupy zeby dzieci mialy
co jesc!
Dokladnie tak. Do chwili uprawomocnienia sie wyroku rozwodowego czy o separacje
nie sa samotnymi matkami w mysl Ustawy o swiadczeniach rodzinnych.
Pzdr
> Kiedys pisała o tym Chalsia, że też się o to w sądzie starała, ale
> bezskutecznie.
Sprostowanie - nic takiego nie miało miejsca.
A co do braku L4 czy zaświadczenia o zarobkach - wydaje mi się, że mogło by to
być podstawą do wnoszenia o ponowne rozpatrzenie sprawy, albo wnieść o alimenty
jeszcze raz. Ja nie miałam sprawy o alimenty, sąd w trakcie sprawy rozwodowej
po prostu przyklepał to co było napisane w pozwie gdzie podana była kwota
alimentów, które z eksem ustaliliśmy. Ale adwokatki kazały obu stronom na
sprawę rozwodową przynieść zaświdczenia o zarobkach (pewnie też po to by sąd
mógł na tej podstawie sobie krzyknąć ile mamy wnieść opłat sądowych).
Radziłabym Ci wysupłać do 100zł i iśc choć po jednorazową poradę prawną do
adwokata specjalizującego się w prawie rodzinnym.
Chalsia
sprubuje odpowiedziec na Twoje pytania.
Sprawe alimentacyjna składa sie w sadzie rodzinnym w mieście gdzie
mieszkasz...najlepiej zaraz po urodzenieu dziecka (jesli ojciec nie bedzie
płacił dobrowolnie) w pozwie zaznacz od kiedy żadasz alimentów (data urodzenia
dziecka) i w jakiej kwocie. Sprawa trwa w zależności od twojego
przygotowania...najlepiej jakbys zebrała rachunki z pierwszego miesiaca zycia
dziecka. Możesz tez w tym pozwie zlożyc o zwrot połowy kosztów utrzymania ciaży
i połogu ( czyli 3 miesiace wsumie przed i po porodzie).
Jeśli nie bedzie chciał sie przyznac w urzedzie stanu cywilnego i w sadzie na
rozprawie się wyprze dziecka to mozliwe jest zrobienie testów na ojcostwo (jak
pkaze sie że dziecko jest jego to bedzie musiał za nie zapłacic)
Nie musisz udowadnaic ojcostwo wystarczy ze w pozwie napiszesz ze w okresie od
do spotykałas ise tylko z nim i w tym okresie zasżłas w ciaze.
Co do nazwiska to jeśli pójdzie z toba do usc to oboje musicie sie zgodzic na
nazwoska twoje badz jego. Jeśli nie pójdzie podajesz swoje a on wtedy bedzie
musiał pisać do sadu o zmiane.
Adres zameldowania musisz znac i podac w pozwie.
Jeśli masz jakies pytania to najlepiej odezwij sie na gg do mnie 7002613
A więc tak - zgadzam się z postem julii68 (sory jesli przekręciłam nicka).
Zwłaszcza z tym fragmentem mówiącym o Twojej niekonsekwencji.
Możesz olać kwestię i nie zakładać sprawy o ustalenie ojcostwa - pamiętaj
jednak, że ojciec TEŻ ma prawo taką sprawę założyć. Z tego co pisałaś cieszył
się na wieść o ciąży, cąłkiem możliwe więc, że w przyszłości będzie chciał
dziecko uznac i złoży sam pozew w sądzie.
Radzę ci zadzwonić do niego po porodzie i umówić się na uznanie dziecka w USC,
a potem spróbuj się z nim dogadać co do alimentów płacownych dobrowolnie.
Jeśli nie będzie chciał płacic, załóż sprawę o alimenty.
Jeśli nie będzie chciał uznać dziecka w usc, wtedy dopieor załóż sprawę o ust.
ojcostwa (i alimenty).
Wiele do "wygrania" nie masz - facet ewidentnie kasy nie ma i płacił nie
będzie. Co do zainteresowania dzieckiem to różnie może być.
Źle to rozegrałaś - jeśli zależało ci na kasie od faceta bez kasy, trzeba było
ściemniać, że chcesz z nim rodzinkę tworzyć. Może wtedy by Ci jakoś pomagał.
Teraz, kiedy się na niego wypięłaś, poczuł się zwolniony z obowiazku... Wiem,
ze to gó..arskie z jego strony, ale raczej do przewidzenia.
Radzę Ci zwrócenie się o pomoc do rodziny, a ewentualną kasę od faceta
potraktować jako bonus, kóry może wystąpić, ale nie musi.
Pzdr
Formalnie jeszcze nie jestem samodzielną mamą ale tak naprawdę od b.dawna.
Za "chwilkę" skladam pozew o rozwód bo dalsze trwanie w patologii jaką jest
moje małżeństwo mija się z celem.
Zarabiam ok.1200 netto zł miesięcznie,pracując jako księgowa.Jeśli sąd przyzna
mi alimenty na córcię to będzie to nie więcej niż 200-250 zł.
Ostatnio liczyłam,że opłat mam około 1.100 zł (rata kredytu,czynsz za
mieszkanie,prąd,przedszkole,bilet miesięczny,komórka). Zastanawiałam się z
czego mogę zrezygnować.Jedyne co przychodzi mi do głowy to moje ubezpieczenie w
pracy (co miesiąc 30 zł) i kablówka (21 zł). Mogłabym również zrezygnować z
telefonu ale nie mam stacjonarnego więc nie mogę. Przecież muszę mieć jakąś
łączność, na wszelki wypadek np. jeśli córcia zachoruje.
Nie wiem jak sobie poradzę...moja mama kupuje Oleńce ciuszki (w zdecydowanej
większości). Ja kupuję sobie coś do ubrania jeśli stara rzecz nie nadaje się
już do noszenia.
Nie przysługuje mi zasiłek rodzinny bo przekraczam tę cholernie magiczną kwotę
504 zł na osobę.No niezły ze mnie burżuj.
I choć pieniądze szczęścia nie dają to jestem smutna z powodu ich braku...
Sama nie wiem jak to będzie...
Magda (Mama Oleńki-kochanej córeńki 20.12.2002)
Za parę dni mam sprawę rozwodową
pierwszą po pojednawczej i mam pytanie w związku z tym , mniej więcej jak
długo trwa taka sprawa
,miałam pozew z orzekaniem o winie ale rezygnuję z tego , podział majątku i
pozbawienie ojca praw do dziecka , czy jest możliwe aby to wszystko zostało
rozstrzygnięte na tej jednej sprawie ? I jeszcze mam jedno pytanie ,czy gdyby
sąd nie pozbawił ojca dziecka praw ,czy jest możliwe by sąd zezwolił mu na
odwiedziny dziecka kiedy tylko będzie miał na to ochotę ? Tak właśnie
oświadczył mi mój prawie ex,że będzie walczył o taką właśnie możliwość
odwiedzania dziecka ,do tej pory nie przychodził do dziecka przez trzy
miesiące , sam dobrowolnie nie dał alimentów na dziecko ,jedynie komornik od
czasu do czsu coś od niego wyegzekwuje , zalega za parę miesięcy , nie
interesuje się dzieckiem i potrzebami .Ja mieszkam u rodziców wraz z
rodzeństwem .Przecież my domownicy mamy chyba prawo do własnego życia i nie
chcę aby nadal wszystko było tak jak on sobie życzy , nie chcę aby ciągle
zakłócał moją i mojej rodziny prywatność
.Proszę napiszcie czy on znowu może ze mną wygrać ? pozdrawiam
potrzebuje porady i linkow
dzidzia bedzie w lutym i juz sie pytalam jak liczyc dochod (ucze sie i jestem
na utrzymaniu rodzicow, nigdy nie pracowalam-na umowy znaczy sie)
ale chodzi mi o to kiedy najlepiej dac pozew o ustalenie ojcostwa i jka jest
potem procedura- czy musze czekac do konca tej sprawy (i ile ona trwa, pewnie
wiecie-on chce testow) i potem zakladac osobno sprawy o przyznanie alimentow i
kasy jaka jest zapewniona w kodeksie prawa rodzinnego?
a i przy okazji bo chyba chce kombinowac- czy zakladacie sprawy o alimenty
rodzicom ojca? jest takie prawo ale nie wiem czy stosowane
druga rzecz ze chcialabym zeby mala miala moje nazwisko i mysle nad
zarejestrowaniem jej z rubryka ojciec nieznany i dopiero wtedy skladac pozew.
czy nie? bo ja nie mam pojecia
no i pytanie jeszcze jedno- jak wysokie alimenty dostaly dziewczyny w mojej
sytuacji (nie bylo zadnego formalizowania zwiazku)? czy moge od czlowieka
zarabiajacego 1200-1500 na reke i utrzymywanego przez rodzicow (mieszka z
nimi, nie martwi sie o zarcie i rachunki) wymagac np.500-400 zl?
acha i prosilabym o linki do stron z pozwami i innymi dokumentami ktore mi sie
przydadza w tej sprawie
sorka ze tak dlugo, ale juz ciezko mi zebrac info ktore mam i ktorego nie mam,
a wy wiecie najwiecej o tej sprawie. jak cos to jestem z Jeleniej Góry
Znajomy radca prawny napisal mi pozew o ustalenie ojcowstwa i alimenty,
wyslalam go do najblizszego sądu (wydzial rodzinny i nieletnich), po ok. 2
mies. dostalam wezwanie na sprawę. To byl pierwszy raz jak szanowny tatus sie
nie stawil, potem co 2 mies. byly kolejne sprawy tylko ze nie w mojej
miejscowosci tylko u niego w Wawie. Na nie takze sie nie stawial. Sąd w Wawie
przekazal tą sprawę spowrotem do mojej miejscowosci. Dzisiaj jest 5 rozprawa z
rzędu. Wczoraj wieczorem zadzwonila nasza wspolna znajoma i powiedziala mi, ze
prawdopodobnie tatus znowu nie przyjedzie bo cos mu wypadlo. Mozna się bylo
tego spodziewac. O 13.30 się wszystko okaze. Pozdrawiam.
Alimenty-proszę o radę
Witam,w maju rozstałam się ze swoim chłopakiem,ojcem mojego rocznego
synka.Dostaję od niego 300zł miesięcznie,ale chcę złożyć pozwe o alimenty,bo
na razie nie mam prawa do rodzinnego,a i problemy ze żłobkiem będą we
wrześniu.Ściągnęłam wzór pozwu ze strony samodzielnesamotnematki.pl ale
chciałabym zapytać,czy wiecie jak to wszystko wyglądą,kiedy składa się pozew
w sądzie?Co jeszcze trzeba załączyć do pozwu?A jak to wygląda czy polubownym
załatwianiu sprawy?
Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje.Pozdrawiam
zasilek rodzinny - kilka pytan
Bardzo proszę o kilka informacji na ten temat.
1. Czy jesli bede miala zasadzone alimenty, to bede mogla starac sie o taki
zasilek? (mam dwoje dzieci 5 i 7 lat, rozwodu jeszcze nie, dopiero we wrzesniu
zloze pozew)
2. Jakiej kwoty nie moze przekroczyc dochód na osobe, bo go otrzymać?
3. Czy brane są pod uwage dochody matki brutto czy netto i czy wysokosc
alimentów tez?
4. Czy musze udowodnic w MOPSie, że mieszkam z "jeszcze" mezem osobno, czy ze
prowadzimy oddzielne gospodarstwo?
Jesli ktos moze mi odpowiedziec, bardzo proszę.
Sylwia
Praktycznie każdy facet straszy, że odbierze dzieci (dziecko), ale tak
naprawdę to oni nie mają pojęcia jak się nimi opiekować i z wielką
przyjemnością od tego "problemu" umyją ręce.
Dlaczego, aż pół roku masz czekać do rozprawy (rozwodowej???) ????? O alimanty
możesz starać się juz teraz. Złóż odpowiedni pozew do Sądu Rodzinnego
(alimenty dla Ciebie i na dzieci, a najlepiej abyś pensję męża Ty odbierała).
Sprawy o alimanty są rozstrzygane w ciągu miesiąca (tzw. sprawa
natychmiastowej wykonalności).
Nie mów, że masz kogoś, bo po co słuchać kolejnych obleg i znieważeń.
Mam nadzieję, ze masz oparcie w rodzicach, rodzeństwu czy przyjacielu. Może to
co cenniejsze wynieś np. do rodziców, aby on tego np. nie sprzedał lub nie
zniszczył.
Mam dość takich gnojków, niedojrzałych do dorosłego życia, do życia w
rodzinie. Niech wracają do swoich mamuś!!!!
Trzymam kciuki, że będzie dobrze. Pisz co się dzieje.
Pozdrawiam.
Nie wiem czy tak można, ale ja napisalabym pozew na teściów w sprawei alimentów
na Twoje dziecko. Możesz użyc aregumentu, że mąż nie pracuje (lub pracuje kilka
miesięcy w roku) i nie z czego płacić, a jego rodzice są ludźmi dobrze
sytuowanymi, więc.... Najlepiej jak bys się poradziła prawnika, ale takiego
dobrego i powszechnie szanowanego, nie jakiegoś z odludzia, który ma za sobą 2
sprawy o alimenty. Ja miałam dobrego - nim został adwokatem był przez kilka lat
sędzią i zajmował się głównie rozwodami i aliementami, a w dodatku pochodzi z
rodziny, która od pokoleń zajmuje się prawem.
A co do teścia: zacznij może od inspekcji pracy (chyba wiesz gdzie pracuje??),
jeśli oficjalnie nie pracuje to musi być zarejestrowany w Urzędzie Pracy, tam
też można zgłosić fakt, że obywatel taki i taki pracuje tu i tu. Jeśli są
ludźmi majętnymi to muszą mieć wysokie dochody, ale czy są to dochody jawne??
Urząd Skarbowy się klania - oni lubią takie "afery", bo wówczas tv pokazuje jak
sprawnie pracują.
Pozdrawiam i trzymaj się. Mój mnie też straszył i teraz bardzoooo żałuję, że
się zgodziłam na rozwód za porozumieniem stron, ale była w ciazy i zdrowie
dziecka było najważnijesze. Mialam dość koszmaru....
Czytałem Twój poprzedni post i radzę, abyś z pozwem poczekała do urodzin
dziecka Twojego, a najlepiej na dziecko kochanki. Być może Twój małżonek
popełni błąd o którym myślę i wtedy byś miała dowód nie zaprzeczalny jego winy.
Najlepiej teraz złóż pozew o alimenty na siebie, bo póki co należą Ci się,
zgodnie z art. 28 Kodeksu Rodzinnego. Ponadto na podstawie tego artykułu w
pozwie wnieś o partycypowanie w kosztach utrzymania mieszkania oraz opisz, że
spodziewacie się dziecka i również potrzebne bedą pieniądze. Sąd powinnien się
przychylić w jakieś części do tego.
Co do rozwodu z orzeczeniem o winie. Orzeczenie o winie jednego z małżonków
powoduje jedynie w razie pogorszenia się sytuacji finansowej małżonka
niewinnego rozwodu, alimentację jego przez okres: śmierci uprawnionego lub
zobowiązanego lub do czasu, gdy ów małżonek niewinny zawrze ponownie związek
małżeński. Orzeczenie o winie przedłuża procedurę rozwodową w sądzie. Pozostałe
elementy pozostają bez zmian.
/podst. prawna: art. 60 pargraf 1,2, można również przeczytać i paragraf 3
Kodeksu op. cit. , nie cytuje orzecznictw precedensowych bo tego jest dużo )/
Aha, być może jeszcze na sprawie alimentacyjnej popełni błąd, który zostanie
zaprotokołowany i sam na siebie już wtedy wyda "wyrok" i ułatwi Tobie sprawę.
pozdrawiam
Cóż, rozwód sie udał bezproblemowo bo mąż myślał, że jak on złoży pozew to zona
się przestraszy i wycofa (przez długie lata robiła to co on dyktował, była
podporządkowana i uzalezniona emocjonalnie od niego), ale przeliczył się.
Rozwiedli się szybko, uzgodnili co mówić, alimenty zapisane minimalne (gdyby
żona sie o cokolwiek upomniała to wojna niechybnie by sie zaczęła, ona bała się
że może mu coś się odwidzieć więc łagodziła jego agresję) , mąż stara się przy
ludziach i przy świadkach odgrywać przyzwoitego wrazliwego człowieka więc w
sądzie cichutki i poprawny...formalności szybko załatwili. Ale chyba cały czas
zakładał "ty ku.vo jeszcze wrócisz do mnie na kolanach". I prawdziwy "rozwód"
to dopiero teraz się odbywa. I jest wojna taka, że dziewczyna żałuje że jej sie
rozwodzić zachciało, z byłym męzem nie da się nic ustalić ani się porozumieć -
zastrasza, nęka, stosuje przemoc, manipuluje. Ewidentnie cos nie tak z jego
osobowością bo działa jak sinusoida - w jeden dzień atakuje, w drugi zachowuje
się jakby nigdy nic .
Stan obecny jest taki, że były maż próbuje wyrzucić dziewczynę z mieszkania
wszelkimi sposobami. Ona dzieci z takim człowiekiem nie zostawi, ani dzieci z
nim nie chcą zostać, nie stac ją na nowe mieszkanie ale po ostatniej akcji - gdy
przyszedł w kolejnej "złej fazie" i chwycił na nią nóż kuchenny... i gdyby nie
syn który był w pokoju obok..... to stwierdziła , ze stanie na uszach by wziąc
kredyt i z pomoca rodziny wyjśc z tego mieszkania bo jej życie nie jest warte
tych 45 metrów kwaterunku...
Twój mąż niestety MUSI uczestniczyc:) do 18 r.ż dziecka bądz do momentu
ukonczenia edukacji (najdalej do 24 r.Z.)
Uważaj na wszystkie swoje posunięcia, bo prawo jest okrótne i nie popełnij moich
błędów.
Pozew rozwodowy składa sie do sądu okregowego natomiast o alimenty do rejonowego
wydział rodzinny,składa sie natychmiast bo to dwie odrębne sprawy i przebiegają
niezaleznie. Ja niestety złożyłam w jednym pozwie o rozwód i zasądzenie
alimentów co zaskutkowało przyznaniem alimentów po długoletnim procesie dopiero.
Tak więc sąd przetrzymał mnie 4 lata bez alimentów.
Pozdrawiam życze powodzenia
Trzymamy kciuki...
Badz dzielna... Mamy maja niesamowita sile, wiec dasz rade... Sprobuj w sadzie
sie zapytac o darmowe porady adwokackie? Albo tez poszukaj w internecie wzorow
pozwow o alimenty... MUSISZ dostac co Ci sie nalezy - TOBIE i SYNKOWI... Nie
zalamuj sie... nie jestes sama...
Czy Twoja rodzina jest az tak twarda, zeby sie odwrocic od wnuczka? Sprobuj z
nimi porozmawiac jeszcze raz..i jeszcze raz... teraz przydalaby sie pomoc,
nawet niechetna, wiec nie sluchaj emocji i nie posylaj rodziny
przedwczesnie "do diabla"... Jak troche staniesz na nogi to podejmiesz decyzje,
czy sie na nich wypiac czy nie....
MASZ PRAWO DO POMOCY....
Wychowasz chlopca, ktory bedzie pracowal na nasze emerytury, wiec on ma prawo
do wszystkiego.. ;o)
I Ciesz sie dzieckiem.. to naprawde wielki dar...
:o)
Jak nie bedziesz mogla znalezc jekiejs informacji (albo masz bardzo ograniczony
dostep do internetu) to tu napisz, a na pewno wszystkie postaramy sie pomoc...
Trzymaj sie, Matko Polko
Aleksandro
Nie ma co teraz płakać nad rozlanym mlekiem. Musisz wziąć się za
siebie, za swoje życie i synka. Na faceta liczyć niestety nie
możesz, ale to nie znaczy, że nie powinien ponieść konsekwencji
swojego postępowania. Natychmiast złóż w sądzie pozew o alimenty,
nie cackaj się z facetem, poza tym, w tej sytuacji żona powinna o
tym wiedzieć, bo w tej chwili jest jako żona stroną w sprawie! Ja-
jako czyjaś żona chciałabym wiedzieć o takim fakcie, że mój ukochany
uszczupli nasz budżet z powodu niechcianej ciąży u innej kobiety.
Poniosłaś kochana ogromne konsekwencje swoich czynów, zapłaciłaś juz
bardzo wysoką cenę za brak jakichkolwiek zasad moralniości, ale to
nie koniec, bo jest wasze dziecko. Dopiero dowiesz się jakie to
bolesne widząc dorastające dziecko bez ojca z takiego związku. Życzę
Ci uregulowania swoich spraw i przede wszystkim siły wierząc tym
samym, iż nigdy więcej nie zdecydujesz się rozbijać czyjejś
szczęśliwej rodziny tylko dlatego, że nie włączyłaś rozsądku w
odpowiednim momencie- czyli na początku zalotów czyjegoś męża.
badania krwi maleństwa?
z tego co się orientują, to nie.
proceduralnie ustalenie ojcostwa przed porodem jest mozliwe w momencie
przyznania sie pozwanego, czyli ojca.
jeśli natomiast jest spór, to trzeba poczekać do porodu, aby mieć ewidentne
dowody. z tym, że proceduru sądowe są tak przewlekłe, że jesli ktoś złożyłby
pozew o ustalenie ojcostwa na poczatku ciąży, to sprawa znalazłaby się na
wokandzie już po porodzie...
w sytuacji spornej radzę więc, aby pozew napisał jakiś adwokat specjalizujący
się w prawie rodzinnym.
i współczuję przechodzenia przez to wszystko
jeśli jeszcze jakoś mogę pomóc zdalnie, to pytaj.
ps. oczywiście jeśli wyniki krwi ewentualnie badania genetyczne potwierdzą
ojcostwo, to reszta jest juz bułka z masłem. i jeszcze warto przy okazji
zatroszczyć się o zasądzenie alimentów.
Akurat w miom przypadku ojciec mojego dziecka jest mioim mężem. W sądzie
polskim już mam sprawę o alimenty i niedługo będzie wyrok. Spodziewam się że
nie będzie chciał płacić. Dlatego napewno przydał by mi się kontakt na tego
adwokata. Być może kiedey mąż nie będzie chciał płacić dobrowalnie będę
zmuszona na egzekucję alimentów.A ze względu na wydłużające się postępowania
przed polskim sądami - moja sprawa tkwi tam już rok, ale w tym miesiącu
spodaiewam się wyroku- zaległości będą duże. Bo aż za rok. W pozwie wnosiłam od
stycznia 2005 r. Nie wiem tylko ile mogę żądać tych alimentów. Dlatego
interesuje mnie średnia przyznawana w Holandii. Nie chcę być ani pazerna ani
też zbyt łaskawa dla niego. Myślę że taka kwota jaką przyznają sądy
holenderskie byłaby uczciwa dla dwóch stron. Chcę dodać, że mój mąż kompletnie
lekceważy sąd w Polsce - nie odpowiadział na pozew i wezwania. Tak więc ile
zażądam tyle sąd przyzna. Ja nie chcę nic od niego, a tylko żeby się poczuł do
płacenia na dziecko- i nie mieszał mu w głowie, że 40 euro na tydzień to
ogromne pieniądze i wystarczą na jego wyżywienie. Ponieważ tatuś zapewniający
telefonicznie o swojej miłości tak mówi dziecku. Dla niego wyżywienie dziecka
jest jego jedynym obnowiązkiem. Tak więc bardzo proszę o te namiary na
adwokata. Jeżeli mąz nie zapłaci dobrowolnie to adwokat holenderski będzi mi
potrzebny. Poz tym muśze rozpoznać sprawę zasiłku rodzinnego dla dziecka,
który on bierze dla siebie. W końcu 200 euro na 3 miesiace to trochę pieniądza
nawet w Holandii.
nie chce przeprowadzac fikcyjnego rozwodu!!!!!!!!
Nie wiem czemu,ale dalej się ztym nic nie robi.Sądy sa rozwieszone pozwami o
seperacje i rozwody.Większośc tych ludzi to osoby zgodnie żyjące razem,ale
żeby miec, więcej pieniędzy przeprowadzaja rozwód.Wcale się im nie dziwię,jak
nie ma pracy na rynku,jak Państwo daje taką szanse......itd i itd.!!!
A czy rózni się dziecko które,żyje w rodzinie pełnej,ale "ona"nie ma dochodu
wyższego niz 504zł.
Sama mam przyznane alimenta,a przez kogo przez sąd.przecież nie przez
sąsiadkę.Nie pewna jestem za męż ,jeżli chodzi o jego odpowiedzial
ość o zap
[ewnienia mi i moim dziecią bytu,dlatego i tak po długich rozterkach dałam
pozew o alimenty(to była moje zabezpieczeni,aby dzieci miały co jeść).
Nie chce pieniedzy od Państwa,ale niech mi dadzą godna pracę,np.jakoś pracę w
domu,aby to 170zł.mogła sobiue zapracować,a nie brała fikcyjny rozwód i bała
sie napadu kontroli ,czy cukier mam w innych pudełkach,czy łóżka są dla
każdego osobno.A co złośliwy sąsiad p[owie o mnie i tak dale i tak
dalej.Mogłabym pisac o tym tak długo ,bo to paranoja nie prawo.A ten swistek
co mi sąd zasądził,mogę wsadzić w ramkę i pochwalić się wnukom jakie nasze
prawo jest ułomne!!!!!!!!!!!!!
Do rodzinnego oczywiście. Ale schematu nie mam, za mnie pisała adwokatka (na
pamiątkę nie zachowywałam). Spróbuj wrzucić w wyszukiwarkę hasło: pozew
rozwodowy, pewnie jakiś formularz wyskoczy. Wiem, że trzeba określić przyczynę,
czy wnosi się o rozwód z czyjejś winy czy bez orzekania o winie i co z dziećmi
(czy opieka obojga rodziców z miejscem zamieszkania przy matce czy jakoś
inaczej; można też określić wysokość oczekiwanych alimentów itd.
Dopóki będziecie mieszkali u teściów nic się nie zmieni, grupa to jest sila i
nic na to nie poradzisz. Najlepiej by bylo gdybyście wyprowadzili się razem i
tego Wam życzę, ale jeśli się nie da...... cóż może powinnaś ratować
przynajmniej siebie i dziecko od toksycznej rodziny.
Jesli chodzi o malżeństwo to jest ono w twoim interesie - jako żona w razie
rozpadu związku będziesz mogla wnieść pozew o alimenty rówmież na siebie. Jako
panna tylko na dziecko.
Pozew o alimeny - jak złożyć?
Jak mam się do tego zabrac? Chciałabym otrzymywać od rodziców alimenty.
Mieszkam z dziadkami i jestem na ich utzrymaniu. Studiuję na studiach
dziennych na AP. Ojciec płaci mi 160zł miesięcznie, a matka nic. Chciałabym
jakoś od nich wyegzekwować te pieniądze, ale nie bardzo wiem jak mam sie do
tego zabrać. Poradźcie mi coś. Proszę! Są dostępne wzory tych pozwów, ale są
to pozwy składane w imieniu niepełnoletnich. A poza tym czy mam złożyć dwa
odrębne pozwy, jeden dla ojca o podwyższenie alimentów, a drugi dla matki o
przyznanie? Mieszkam w NH. Gdzie jest najbliższy oddział? I czy ma to być sąd
rodzinny? Jak wygląda taka rozprawa? Jakie należy złożyć dokumenty? O co się
pytają> Wiem ,że moje pytania mogą się wydać trochę śmieszne, ale ja naprawdę
tego nie wiem! Pomóżcie!
Biurokracja na UMCS
Wyrok o rozwodzie jest aktualny, ale w jaki sposób można wyegzekwować
informację, czy oprócz orzeczenia rozwodu nie został złożony odrębny pozew o
alimenty? I to, że zostały one przyznane? Świadczenia alimentacyjne na rzecz
wnioskodawcy i jego rodziny stanowią wg zasad regulaminowych dochód.
niedrogo i prawnik to dwa sprzeczne słowa
jeśli chcesz wystąpić o alimenty to nie potrzebujesz adwokata - sama możesz
złożyć pozew w sądzie. jeśli nie wiesz jak go sformułować proponuję zajrzeć w
internet - wklep w google.pl bezpłatne porady prawne - jest sporo.
w naszym bydgoskim sądzie są ponoć takie porady, raz w tygodniu, ale musisz
zadzwonić i sprawdzić czy i kiedy. może tu:
Sąd Rejonowy VI Wydział Rodzinny i Nieletnich
85-130 Bydgoszcz, Grudziądzka 45 tel.: 523253386
moja koleżanka poleca mecenasa Tomasza Spyrę, ale nie wiem, czy specjalizuje się
w prawie rodzinnym. za poradę prawną bierze ok. 100zł.
powodzenia
pokolei
opieka musi pomoc bo niema minimum i sorry ale z pismem w zebach do opieki
i leci a nie rozmawia z paniami
dra -zklada o alimenty w sadzie i prosbe o ustalenia zamieszkania podajac
jego dane ktore zna-ostatnie mijsce pesel-ma na akcie dzieciaka-ku... rece
opadaja gdy ktos tak olewa proste sprawy-nawet prawnikz opieki napisze z nia
pozew o alimety w poznaniu jest biuro porad prawnych-obywalteskich za darmo.
trzecie nikt ich nie wyrzyci sa dwie osoby niepelnosprawne -renta socjalna
jest tylkow takim wypadku-piszesz ze ma tylko 426zl plus alimety syna i biegem
po alimety na corke plus podniesc na syna
ja tez mam dlug na mieszkaniu wiekszy niz ona-i powiadamiam administracje o
stanie finasowym i place ile moge-sorrki ale oplaty mam ponad 600zl plus gaz i
prag a dodatku nie moge dostac bo niemam decyzji na lokal..... oni pewnie maja
niech skadaja i placa ile moga
o ksiazki niech napisze do szkoly szybko dostanie na pewno z opisem sytuacji
rodzinnej plus dokumentami-a dodatkowo bdzie kasa na ksiazki zasilek szkolny po
90zl spokojnie mozna kupic ksiazki w antykwariacie-sama tak robie
dla kuzynki wizyta u psychiatri-niech zacznie psychoterapia i to szybko,
zaswaidczenia o takim leczeniu tylko potweirdz w opiece ze jest w potrzebie
tak robia alkony-przynosze z aa co kilaka miesiecy i maja zasilek
a przepraszam cala rodzinna w tym domu sytuacja jest bardzo zla jesli chodzi o
nastawienia zyciowe
Musisz złożyć w Sądzie Rejonowym właściwym dla swojego miejsca zamieszkania pozew o alimenty.W Sądzie rodzinnym odbęzie się rozprawa,na której sędzi zadecyduje o tym czy ci się one należą i w jakiej wysokości.Alimenty możesz pobierać do 25 roku życia pod warunkiem,że będziesz się uczyć.Założenie sprawy o alimenty jest bezpłatne.Jeżeli będziesz potrzebowała pomocy to pisz na meila chętnie pomogę.Sama kiedyś toczyłam boje z moim ojcem o pieniądze.Pozdrawiam :-)
Twoja znajoma może śmiało i bez obaw podążyc do Sądu z pozwem o podwyższenie
alimentów i z pewnością dostanie. To że były ma żonę niepracująca i dziecko na
utrzymaniu to w zasadzie mało istotne dla Sądu. A co do zasiłku to zależy od
wysokości dochodu na osobe w rodzinie znajomej.
Zaś prawnika to radzę poszukac wśród znajomych - ktoś musi takiego przeciez
mieć.
Mama Moni
Musisz wystąpić do właściwego sądu rodzinnego z
pozwem o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego ( tj wyroku zasądzającego
alimenty)Pamiętaj jednak, że ukończenie studiów i pełnoletność nie powodują
zawsze ustania obowiązku alimentacyjnego bowiemzgodnie z art. 133. § 1kodeksu
rodzinnego- rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem
dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że
dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i
wychowania.
§ 2. Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest
tylko ten, kto znajduje się w niedostatku.
Pamiętaj też,że po osiągnięciu przez dziecko pełnoletności to ono staje się
stroną w ewentualnym procesie, i że to do jego ręki winny jesteś płacić
alimenty.
POMOCY! Wyrzuciła mnie z domu i izoluje od dzieci
Zona wyrzuciła mnie z domu na początku maja, a dokładniej jej
rodzice- ona na to pozwoliła, nie pozwala zabierać dzieci- u teściów
nie jestem mile widziany i nie zaprasza mnie tam nawet.dzieci widuję
tylko w mieście i to w jej asyście. Zrobili ze mnie
kretacza,nieroba, złodzieja i pasozyta-cała jej rodzina, a sami
bynajmniej są ok. jestem zdesperowany i jedyne co mi pozostało to
pisać pozew rozwodowy i uregulować kontakty z dziećmi nie wiem
jednak jak spłodzić to pismo- płacę już kosmiczne alimenty i nie
stać mnie na tym etapie na pomoc prawną-na razie zbieram na
adwokata. POMÓŻCIE proszę-czy w pozwie mam opisać całą sytuację jaka
panowała w naszym domu łącznie z oszustwami wobec instytucji
państwowych jakich dopuszczali się moi teściowie- w końcu to ze mnie
zrobili najgorszego, czy to zadziałałoby na moja korzyść?rzuciłoby
światło-a raczej cień- na prawość tej rodziny, która swoją uczciwość-
szerokopojetą stawia przeciwko mnie?????
O alimenty piszesz pozew do sądu rodzinnego.(trzeba odpis aktu urodzenia dziecka-darmowy do tego jest)
Rozdzielność w trakcie trwania małżeństwa to za obopólną zgodą u notariusza.(Trzeba odpis aktu ślubu). Kosztuje trochę.
Automatyczna rozdzielność po wyroku rozwodowym lub separacyjnym.
Moge podpowiedziec jak mozna to zrobic "od technicznego punktu widzenia".
Mozesz sie wyprowadzic i zazadac na dzieci alimenty. Mozesz postarac sie tez o
dodatkowy zasilek z MOPS (chyba 170 PLN na kazde dziecko), chociaz z tego co sie
orientuje zeby otrzymac zasilek z MOPS musi byc przynajmniej w toku sprawa o
rozwod badz separacje.
Zamiast zadania alimentow mozesz wiec wystapic bezposrednio z pozwem rozwodowym
a sprawa alimentow zostanie uregulowana razem z rozwodem. Po zlozeniu pozwu
mozna tez postarac sie o wydanie postanowienia zabezpieczajacego potrzeby
materialne rodziny na czas trwania procesu.
Kwestia majatkowa jest ciut trudniejsza. Musielibyscie sie podzielic majatkiem w
ten sposob ze np. osoba ktora bierze dom bierze odpowiedzialnosc za splate
kredytu. Dopoki nie macie rozdzielnosci majatkowej za dlugi odpowiadacie
wspolnie. W razie czego rozdzielnosc mozna zniesc z data wsteczna. Jesli nie z
data wsteczna to powstanie ona z chwila uprawomocnienia sie orzeczenia w sprawie
o rozwod.
To tak z grubsza bo zwykle diabel tkwi w szczegolach.
Pozdrawiam:)
jesli jestescie dorosle przy sprawie rozwodowej alimentow nie da sie zasadzic.
Mozecie za to wystapic z pozwem przed Sadem Rejonowym Wydzial Rodzinny o
zasadzenie alimentow na wasza rzecz od ojca.
Trzeba uzasadnic wysokosc poprzez wykazanie kosztow utrzymania. Co do mozliwosci
finansowych ojca dobrze by bylo miec jakies zaswiadczenie (moze byc np. wyciag z
banku, PIT itd.). Jesli takiego zaswiadczenia nie bedzie Sad powinie go
zobowiazac do zlozenia.
Zgodnie z art. 142 Kodeksu Rodzinnego oraz art. 754 Kodeksu Postępowania
Cywilnego możesz przed urodzeniem żądać aby ojciec dziecka wyłożył odpowiednią
kwotę na pokrycie kosztów związanych z porodem i zakupem wyprawki. Postępowanie
sądowe możesz wszcząć w każdej chwili gdyż przepisy tego nie regulują, zaś
przepisy regulują okres jakie to roszczenie będzie obejmować, mówimy tu o
okresie trzech miesięcy. Owe alimenty są alimentami dla matki dziecka, a więc
jako strona powodowa jesteś Ty a strona pozwana - ojciec dziecka. Musisz
uwiarygodnić jego ojcostwo oraz udowodnić, że jesteś w ciąży.
O czym należy pamiętać, jeśli przed porodem uzyskasz zabezpieczenie oraz ojciec
dziecka będzie uiszczał swe zobowiązana, to musisz liczyć się z tym, że jeśli
po urodzeniu dziecka
- w ciągu trzech miesięcy nie złożysz pozwu o ustalenie ojcostwa
- jeśli powództwo Twe o ustalenie ojcostwa zostanie oddalone
to na wniosek ojca dziecka będziesz zobowiązana zwrócić owe pieniądze.
Nie przysługuje zwrot tych kwot o ile dziecko urodzi się martwe.
pozdrawiam
Rakijka, podałaś podstawy prawne alimentacji drugiego małżonka lub/oraz rodziny
tzw. "małżeńskiej", a tu chodzi o dziecko pozamałżeńskie - one niby są podobne
ale zagłębiając się w problem - jest inny charakter tych świadczeń.
Przede wszytkim należy zauważyć/zadać sobie pytanie w problemie
Tygrysicy_kraków - czy świadczenia przez ojca jej małej zostały spełnione
a więc zgodnie z uchwałą składu 7 sędziów SN z dnia 28 września 1949 r., WaC
389/49, OSN 1951, poz. 60,
w której rozstrzygnięta została kwestia dopuszczalności dochodzenia roszczeń
alimentacyjnych za okres poprzedzający wniesienie pozwu. W uchwale tej przyjęto
zasadę, że roszczenia dziecka pozamałżeńskiego wobec jego ojca o zaległe
świadczenia okresowe z tytułu kosztów wychowania i utrzymania mogą być
dochodzone tylko wtedy, gdy pozostały niezaspokojone potrzeby dziecka lub gdy
zaciągnięto zobowiązania (np. pożyczka) na pokrycie tych kosztów. W świetle tej
uchwały należy przede wszystkim sprawdzić, czy wyżej wymienione warunki zostały
spełnione, a dopiero potem rozstrzygać, czy roszczenie to nie uległo
przedawnieniu.
Podana przeze mnie podstawa prawna jest wystarczająca aby dochodzić alimentów
za okres poprzedzający wniesienie pozwu, o ile opjciec dziecka bedąc do tego
zobowiązany nie czynił tego i ponadto możliwości finansowe pozwalały mu na to.
pozdrawiam
Wzgledy moralane, wzgledami moralnymi, ale dlaczego naskakujecie na
dziewczyne??? Przeciez jesli w rodzinie sa NORMALNE uklady to rodzice sami
powinni poczuwac sie do obowiazku i powinni pomoc dziecku jesli znalazlo sie w
trudnej sytuacji. Przeciez pisze, ze maz wczesniej pracowal, wiec to raczej nie
typ pasozytniczy. A rodzice tez bywaja rozni, najlepiej to widac, jak
tatuskowie unikaja placenia alimentow. Przeciez nikt normalny nie pozwie do
sadu rodzicow, ktorzy pomagaja na miare swoich mozliwosci. Ech... ((
Chyba nie umialabym pozwac swoich rodzicow o alimenty, ale oni w zyciu nie
zostawiliby mnie bez pomocy, jesli bym jej potrzebowala, ja tez nie
zostawilabym ich bez pomocy i to jest dla mnie NORMALNA rodzina.
Pozdrawiam
sklada pozew o alimenty.Z pozwem idzie do opieki(poswiadczonym w sadzie , ze
wplynal) i ubiega sie o zasilek celowy- najlepiej napisac pismo z prosba i miec
potwierdzenie na kopii , ze wplynelo.
Oprocz celowego zasilku moze dostanie rowniez ten za cztery miesiace - dwa
przed i dwa po porodzie.Byc moze , to zalezy od Pan urzedniczek, otrzyma
dodatek dla samotnych.
Zasilek rodzinny tez jej sie nalezy .
POwinna wystapic o alimenty , a jesli ojciec nie lozyl na dziecko wczesniej i
na nia powinna wystapic o wyprawke od niego.Ale tu nie jestem pewna czy sa
szanse , bo sa malzenstwem.
musisz dowiedzieć się jki sąd jest odpowiedzialny za wasz rewir tzn tam gdzie
mieszka dziecko.Jest to sąd rodzinny w....... wydział..... jeśli duże miasto.
do alimentów potrzebne bedzie :
akt urodzenia dziecka
pozew alimentacyjny
zaświadczenia o twoich dochodach
jesli dziecko chodzi do przedszkola to zaświadcenia o kosztach,
najlepiej mieć góre rchunków z apteki.
zaświadczenia od wszelkich lekarzy do których zapisane jest dziecko nawet jeśli
było tylko raz. Tylko nie mów że do sądu rodzinnego bo ci nie dadzą. Powiedz że
do przedszkola. Zbieraj wszelkie rachunki za ubranka i zabawaki dziecka. i w
pozwie napisz sumę większą niż chcesz rzeczywiści. jesli mas zjkieś pytania
pisz na gazetowego.
alimenty od rodziny-pozew
Jak powinien wygladac pozew jesli np chce zlozy o alimenty od dziadka mojego
dziecka! Moze ktos zna jaks strone gdzie sa takie pozwy!I czy tylko o
dziadkow mozna nie ubiegac o alimenty, czy jeszcze od kogos!?Mialam zlozyc
doniesienie do prokuratury o nieplaceniu alimentow ale jeszcze sie wstrzynam
(litosc) ale chcialabym zlozyc sprawe o alimenty od klogos z jego
rodziny.gorzej ze on matki nie ma , a ojciec to golodupiec ktory nie pracuje!
Wszystkich ich utrzymuje (a w sadzie mowia ze pracuja, bo mojego syna chca
zabierac na wekendy) babcia ojca mojego dziecka (czyli dla mojego syna
prababcia).Na dobra emryture bo ponad 2 tys czy wiec jest mozliwosc by jej
zrobic sprawe?wiem starsza osoba ale ma za co zyc!!!Doradzcie a moze
poszarpac nerwy dziadkowi?Z gory dziekuje!!!
złóż pozew o alimenty do Wydziału Rodzinnego w sądzie w Twojej miejscowości.
Wzory pozwów znajdziesz bez problemu w necie.
Wnosisz pozew o konkretną kwotę od ojca dziecka - i nie ma znaczenia z kim on
mieszka. W pozwie musisz uzasadnić, jakie wydatki ponosisz w związku z
wychowaniem dziecka, ile możesz sama z tego ponosić, a ile powinien łożyć
ojciec dziecka.
Sąd zadecyduje, dostaniesz wyrok z klauzulą wykonalności , jeśli ojciec nadal
nie będzie płacił, złożysz wyrok u komornika i wtedy on spróbuje wyegzekwować
alimenty na dziecko.
pzdr
do Nicole
Jak polskie sądy potrafią lekceważyć KPC, to poezja. Ja się nie chcę wypowiadać
za bardzo w rodzinnym, ale jednak:
- po pierwsze, sąd Ci nie uzna adresu z paczki, albo mąż się wykpi. Przecież
wysyłając coś na poczcie się nie legitymujesz i możesz podać JAKIKOLWIEK adres
(nawet Downing Street 10). W pozwie mąż podał adres do doręczeń i ten jest
wiążący dla sądu. Ze skutkami ze 136 par. 2 KPC...
- Jeżeli macie dzieci, to słabo widzę taki ekspresowy rozwód. Chyba, że oboje
staniecie bardzo zgodnie, nie będziecie chcieli orzekania o winie, podziału
majątku etc. Ale rzadko się zdarza.
- ZAbezpieczenie: zawsze się pisze w odp. na pozew, że się wnosi o
zabezpieczenie od wniesienia pozwu. Oczywiście możesz zachowywać się biernie,
czekać na męża, bać się wyjść na idiotkę przed teściami etc. - ja zrozumiałam z
Twojego postu, że potrzebujesz pieniędzy dla dzieci.
- A jak mąż ma wrócić, bo go dziadki ściągną, bo się będą bali płacić, to chyba
tylko plus dla Ciebie. Zawsze można wycofać pozew, zresztą przecież w sprawach
o alimenty nie płacisz. A przy wszystkim innym - wniosek o zwolnienie od
kosztów sądowych (jako samotna matka).
Sorki, że bez sentymentów, ale za dużo się w akta napatrzyłam...
Aheera
możesz
wystarczy złożyć piozew do sądu rodzinnego. Pozew nie musi być długi.
wystarczy napisać:
wnoszę o zasądzenie od..... na rzecz jego małoletniego syna ...... alimentów w
wysokości .... miesięcznie
w uzasadnieniu napisać kiedy się urodziło dziecko, podać iż ojciec nie łoży na
jego utrzymanie od czasu jak się wyprowadził, możesz wspomnieć iż dziecko nie
pochodzi z małzeństwa ale zostało uznane przez ojca i w zasadzie tyle.
Sprawy o alimenty są zwolnione z opłaty wpisu,
oponadto radzę ci zbierać wszelkie rachunki które mogłabyś przedstawić w
sądzie. Ponieważ sąd w pierwszej kolejności ustala wydatki jakie ponosisz na
dziecko (czynsz, prąd, leki, żłobek, opiekunkę, pieluchy, telefon też, inne
które mozesz przedstawić jako uzasadnione wydatki) następnie sąd bierze pod
uwagę zarobki twoje, zarobki ojca dziecka i na tej podstawie określa kwotę
alimentów
a co do rzeczy które zabrał to jeśli były częściowo twoje to możesz w sądzie
cywinym złożyć pozew o zwrot części tych rzeczy lub równowartości
pozdrawiam Agata
Gdzieś czytałam wątek, że mąż nie daje nic na swoją obecną rodzinę(tak
zaokrąglam) tylko czuje się winny i daje wszystko na dziecko ex(marzenie chyba
każdej ex :P) i tu poradzono dziewczynie, by wystąpiła o alimenty na ich
wspólne dziecko, co za tym idzie, nie jest możliwe, by mężczyzna wszystko
oddawał na alimenty, bo żona pozwie go o zabezpieczneie rodziny...
A może złożyć "Pozew o zmianę orzeczenia dotyczącego obowiązku
alimentacyjnego". Należy zwyczajnie okreslić strony jak w każdym pozwie a
następnie wypisać o co się wnosi: 1. Uchylenie obowiązku alimentacyjnego
wzgledem ojca małoletniego 2. Zasądzenie od pozwanej na rzecz małoletniego syna
alimentów w kwocie xxx. 3. Rozpatrzenie sprawy pod nieobecność pozwanej.
W uzasadnieniu napisac, że zgodnie z orzeczeniem Sądu z dnia tego i tego
nastąpiła zmiana miejsca zamieszkania małoletniego syna Imię i nazwisko i syn w
chwili obecnej mieszka z ojcem. Jako dowód załączyć orzeczenie sądu. W związku
z tym że ojciec sprawuje bezpośrednią opiekę nad synem wnosi o zniesienie
obowiązku alimentacyjnego zasądzonego wyrokiem z dnia (podać sygnaturę sprawy
zasądzającego od niego alimenty). Jednocześnie powód wnosi o ustalenie
obowiązku alimentacyjnego względem matki małoletniego dziecka w wysokości
(podać o jaką kwotę wnosicie). Warto napisać więcej na temat sytuacji rodzinnej
i zarobkowej obu stron oraz wpisać średnie miesięczne koszty utrzymania syna -
standardowo jak w sprawie o alimenty.
Jestem tez Exia i nie dostawalam alimentow, gdyz z nich zrezygnowalam, a
nalezaly mi sie po 17 latach malzenstwa, pracowalam wtedy w firmie meza i po
zlozeniu pozwu rozwodowego "zwolnilam sie sama". Znalazlam od razu bardzo dobra
prace (doslownie z dnia na dzien) i bylam szczesliwa jak nikt (bylam wolna i
niezalezna od nikogo, piekne uczucie). Po takim stazu malzenskim i wychowaniu
3-ki dzieci dostawalabym alimenty do konca zycia (w rodzinie EX jest taki
przypadek).
Pobierajac alimenty na mnie czulabym sie jak kaleka bez rak, nog i rozumu:-), i
wiem zebym tego co mam, nigdy nie osiagnela.
Na dzieci tez nie dostawalam, zarabialam wystarczajaco zeby zapewnic nalezyty
byt moim dzieciom, kazalam mojemu Ex "alimenty" lokowac na konto, np. na
miszkanie, samochod, na studia. I wyszlismy wszyscy na tym bardzo dobrze:-)
Znajac mojego EX, to by nic nie placil, jakbym go ciagala po sadach, przepisalby
firme na kochanke, zatrudnilby sie u niej na najnizczej krajowej, i moje dzici
nie zobaczyly by zlamanego grosza, a tak przy kawie z moim M i moim Ex
rozstrzygamy nastepne wydadki (wspolne) na dzieci.
Co robić? hmmm, to zależy co chcesz osiągnąć, bo powiedzmy sobie szczerze - nie
licz na to że twój sam NM przejrzy na oczy, tu nawet psychoterapia niewiele wg
mnie pomoże. I - dodam - wątpię, czy wasz związek przetrwa. Bo żadna normalna
kobieta nie zniesie na dłuższą metę tego, że życie jej rodziny kręci się wokół
potrzeb eksi.
Jak już ktoś napisał - problem nie leży w jego przeszłości, ale w jego
podejściu. I on nie chce nic z tym zrobić, uodpornić się na ten emocjonalny
szantaż. Sama tego nie wywalczysz, a on - problemu nie widzi, bo nie chce
widzieć.
Nie dasz rady kolejne kilkanaście lat spędzić w poczuciu krzywdy, szczegolnie,
że jego hojność odbywa się kosztem waszej córki. Jeśli chcesz coś dla córki
wywalczyć - to powiem wrednie - ucz się od eksi, dziewczyno.
stosuj tę samą strategię co eksia, on jest przyzwyczajony, więc nie powinien
protestować, rachunki przedstawiaj swojemu NM do zapłaty, jak nie ma - niech
sobie debet zrobi, co cię to obchodzi, mężem nie jest. Niech sam się martwi jak
to ogarnąć, bo z tego co zostaje po opłaceniu alimentów musi łożyć również na
wasze dziecko i już. Jeśli to do niego nie dotrze - to wasz związek nie
przetrwa, więc nie będziesz sobie musiała zawracać głowy tym, że go
zestresujesz pozwem o alimenty.
Alimentacja jest obowiązkiem rodziców nałożonym krio. Słyszałam o przypadku, gdy
kobieta w pozwie rozwodowym nie wniosą o alimenty (małżonkowie dogadali się i
dostawał pieniądze) sąd stwierdził, że musi zasądzić jakąś kwotę na dziecko, bo
ojciec ma obowiązek płacić. Podała więc 100 zł i tak zasądzono. Ojciec płaci
wiele więcej. Ex mojego M. wypięła się na syna i nie otrzymaliśmy a Młodego
nawet złotówki przez okres 4 lat. M.na córkę płaci. Machnęliśmy ręką. W
przypadku podziału dzieci rodzice mogą się dogadać i nie płacić sobie wzajemnie,
chyba że jedno z nich wykaże, że koszty utrzymania "jego" dziecka są znacznie
wyższe. Znalazłam na forum:
forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/73336-podzial-dzieci-przy-rozwodzie-alimenty.html
To jest straszne co piszesz.Szkoda ze dalas sie wrobic w taka sytuacje.Jesli
pana nie postawisz dso pionu i uparcie nie bedziesz zadac rownego traktowania
dzieci, bedziesz cierpic zarowno ty jak i twoj syn.
Ja osobiscie nie wyobrazalabym zyc z czyms/kims takim.Toz to juz lepiej panu
spakowac walizke i zmienic zamki w drzwiach i po powrocie zakomunikowac, ze
pozew juz sadzie... o alimenty i zabezpieczenie rodziny oczywiscie...No ale ja
jestem z tych wrednych, co nie daja swoich dzieci (i siebie tez) krzywdzic...
"Trudna nadzieja"! Jakie jest wasze zdanie!
Jak pomóc kobiecie która ma bardzo ciężką sytuację
rodzinną, ponieważ nie ma na razie pracy ani żadnego zasiłku
z MOPS-u. A przysądzone jej alimenty mąż nie ma zamiaru płacić. Jej mąż
pracuje na czarno jako
glazurnik. Wykorzystuje jej trudną sytuację
w której znalazła się przez niego i wyśmiewa się wśród
znajomych z jej i z sytuacji jakiej się znalazła. Pod jej nieobecność
włamywał się do mieszkania niszcząc drzwi i okna ,/sytuacja
ta była zgłaszana na Policję/.oraz porwał jej najbardziej potrzebne
dokumenty tj. dowód osobisty, orzeczenie lekarskie ,oryginał
pozwu o alimenty, bez którego nie może teraz nic załatwić, gdzie
wszyscy wymagają oryginału. Demolował całe mieszkanie,
niszczył sprzęt a szczególnie telefony rozbijając je żeby nie mieć
kontaktu ze światem zewnętrznym, by nie mieć możliwości
wzywania pomocy ,kiedy byłam bita i maltretowana czego
dowodem są siniaki na ciele i ślady po gaszeniu papierosa . Ta kobieta
załamuje ręce i czuje totalną niemoc do życia możliwe ,że ma depresje. .
Pomoc odrzuca bo boi się ,że mąż sadysta odejdzie od niej i będzie sama na
starość.
Nie sądze,żeby ta kwota była opodatkowana,zapewne będzie wypłacana na zasadzie
dodatków do zasiłku rodzinnego wiec wolna od podatku.Nie zmienia to jednak
faktu,że całe to becikowe to poroniony pomysł.Tak samo jak zlikwidowanie
Funduszu alimentacyjnego i wprowadzenie w jego miejsce dodatku dla samotnych
matek.Nie wynikło z tego nic dobrego.Pozwy o rozwód bądź seperacje zasypały
nasze Sądy a osoby niepłacące alimentów nadal są bezkarne.Rząd najpierw
powinien zainteresować się tą sprawą a nie doprowadzać do tego,że będa rosły
rzesze samotnych matek lub dziecików w domach dziecka.Przeciez jeśli ktoś
świadomie decyduje się na dziecko to doskonale wie,że 1000 zł owszem może na
poczatek jest to coś ale dziecko kosztuje o wiele więcej i to przez wiele lat.
W pozwie piszesz o ojcu per "nieznany z miejsca zamieszkania i pobytu" i
wnosisz o ustanowienie dla niego kuratora. Możesz wskazać jakąś osobę z jego
najbliższej rodziny (np. któregoś z rodziców, jeśli wiesz, gdzie mieszkają). W
uzasadnieniu piszesz wszystko co wiesz na ten temat i uprawdopodobniasz, że
jego miejsce zamieszkania nie jest Ci znane. Opisz kiedy ostatnio go widziałaś,
skąd wiesz, że wyjechał i gdzie, jak próbowałaś ustalić, gdzie mieszka (np.
jego rodzina, listy, telefony). Jeśli uprawdopodobnisz, że faktycznie nie
wiesz, gdzie on jest, to sąd ustanowi kuratora. W ten sposób ustalisz ojcostwo
i alimenty. Aby alimenty wyegzekwować będziesz musiała ustalić jednak jego
miejsce zamieszkania. Gdyby przestał płacić cokolwiek na dziecko, to po
ustaleniu ojcostwa możesz zawiadomić Policję o przestępstwie niealimentacji.
Wówczas jest jakaś (marna) szansa, że odszukają go przynajmniej, gdy przyjedzie
do kraju.
Witam
Czy składałaś w Sądzie wniosek o alimenty na siebie (mimo, iż z tego
co rozumiem dalej jesteście małżeństwem)?
Masz prawo również złożyć do Sądu do wydziału rodzinnego pozew o
ponoszenie przez męża kosztów utrzymania w czasie ciąży i porodu.
Pozdrawiam.
Rozwód: mieszkanie, alimenty?
Jestem o krok od złożenia do sądu pozwu o rozwód. Pierwsze pytanie dot.
mieszkania. Maż jest właścicielem mieszkania. Było jego przed ślubem. Zgodził
się na moją propozycję, aby mieszkanie przepisać na dzieci. Dzieci są
maloletnie, ma to być zabezpieczenie dla nich na wypadek, gdyby ich ojciec
ułożył sobie nowe życie. Zasługują na to, aby w przyszłości nie musiały się
nim dzielić z ewentualnym przyrodnim rodzeństwem (w końcu to ich dom
rodzinny). Jest jedno ale, mąż chce się zabezpieczyć, żeby np. nie sprzedała
mieszkania, nie rozpoczęła w nim życia z innym mężczyzną. Chce być
pełnomocnikiem dzieci w kwestiach dot. mieszkania. Moje pytanie, czy to jest
w ogóle możliwe prawnie do zrobienia? Czy powinna o to wystąpić we wniosku, w
pozwie, na rozprawie rozwodowej, czy mamy to załatwić przed rozprawą?
Drugie pytanie dot. alimentów. Ja nie pracuję, zajmowałam się dziećmi, była to
nasza wspólna decyzja. Pracę miałam zacząć szukać teraz, bo młodsze dziecko
idzie do przedszkola. Czy przysługują mi alimenty na mnie, jakie? Wiem, że są
również alimenty z tytułu pogorszenia sytuacji życiowej. Mąż zapewniał nam
życie na b. dobrym poziomie, a ja boję się, że teraz to nie będę miała co do
garnka włożyć.
alimenty, pozwy itp pilne bardzo prosze o pomoc
moja sytuaacja wyglada nasteoujaco, mam roczna corke, zasadzone zostaly
aliemtny o smiesznej kwocie 250 zl gdzy ojciec malej uczy sie i pobiera tylk
rente rodzinna po mamie a pracowa cmu sie nie chce<uczy sie zaocznie>po 3
miesiacach przetsal placic poszlam do komornika dw amiesaice bylo ok a teraz
komornik mi mowi ze nie ma z czegio pobnrac bo ojciec splaca grzwyne w
wysokosci 1000 zl, dlaczego grzywna okazala sie wanziejsza od dziecka???
jak zapowiebiec tremu by nie zawieszano pienidzy na dziecko? jakos samotna
matka chyba mam jakies porawa?
inna odrebna sprawa jest zlozebnue pozwu o aliemnty od rodzicow ojca malej,
czy jesli on jest nie wyplacalny to moge zlozyc taki pozew?? cyz wzor takiego
pozwu moze mi ktos podestylac>ewentualnie jak takie cos napisac???
io jeszcz jedna sprawa, co zrobic jelsi ojciec malej wogole sie znia nie
kontaktuje nie dzwoni nie pyta o nia nie dowiedza bo on nie ma zamiaru
przychodzic do nas do domu chociaz nikt mu nie borni, i teraz zarzuca mi ze ja
mu uniemozliwiam widzenia, przeceiz to jest jakb ynie bylo w jego interesie,
zapraszalam go wieloktronie dostal zaproszenie na chrzicny a on nic zero
odzewu a teraz waty, a juz nie wpsomne ze zadnech zyczen na pierwsz
eurodziny....za oto na dyskoteke poszeld....
co zrobic w takiej sytuacji??
czy jakbym chciala zrobic malej paszport musze miec jego zgode?czy moze sad mi
wydac zgode??
przepraszam ze tyle pytan ale nazbieralo sie ich troche.
bardzo prosz eo pomoc
Wydaje mi sie ,ze alimenty placi sie do czasu zawarcia
przez nowego malzenstwa(ale nic nie piszesz o tym).Ale tu
moge sie mylic.Warto zapytac
w Wydziale rodzinnym.
Mama sklada pozew do Wydzialu rodzinnego
W pozwie opisuje sytuacje .Dolacza zaswiadczenia od lekarza
(lekarzy) ,jakie choroby ,czy wymaga leczenia stalego(wazne)
Dobrze jest dolaczyc jakie leki bierze(najlepiej ,aby dr
napisal) i wycene z apteki itd
Nie doczytalam ,czy mama nie pracuje Sad moze badac ,czy w
wyniku mamy choroby jest zdolna do pracy ,czy powstala
choroba uniemozliwia podjecie pracy?
Warto ,tez pamietac przebie pracy zawodowej daty itp.Wniosek
jest prosty do napisania
pomoc w napisaniu pozwu o ojcostwo...
prosze dlatego bo wzory pozwów wogóle mnie nie dotyczą to dla mnie czarna
magia..
chodzi o to że istotne jest dla mnie tylko ustalenie ojcostwa a nie alimenty,
nadmienie tylko że ojciec dziecka zmarł kiedy byłam w 2 mies. ciązy...
jeżeli ktoś mógłby mi pomóc to prosze o kontakt na maila gazetowego
odpowiem natychmiastowo zależy mi na czasie...
i czy wogóle można taki pozew napisać samodzielnie.... i go wysłać do sądu
rodzinnego...
ja właśnie dokładnie o tym pisałam, skąd u dzieci po rozwodzie
postawa "pieniądze mi się należą"? pełnoletnie dzieci skladają do sądów pozwy o
alimenty lub ich podwyższenie argumentując że studiują i utrzymanie w dużym
mieście kosztuje. Natomiast w pełnych rodzinach normą jest że takie studiujące
dzieci przede wszystkim szukają możliwości podjęcia pracy i zarobienia na swoje
wydatki. I tu nie ma wiecznego wyciągania ręki tylko raczej chęć odciążenia
rodziców. Na jednym z portali taka studentka z oburzeniem stwierdziła że
dostaje 400 zl od ojca alimentow i pytala o możliwość ich sądowego zwiększenia
bo za taką kwotę trudno się utrzymać. O.k. może i trudno, ale ilu studentów w
tym kraju dorabia do swojego utrzymania? Tysiące. Sposobów jest mnóstwo,
dorywcze prace, stypendia, wreszcie kredyty studenckie. Dzieci z pelnych
rodzin, których nie stac na posłanie syna czy córki na studia - właśnie tak
sobie radzą. I kończą studia bez jakiejkolwiek pomocy rodziny. A te z
tzw "rozbitych" - przez lata otrzymywania alimentów które się "należą" wyrobiły
sobie postawę roszczeniową. I nie pomyślą "a może by sprzątać biura żeby
dorobić". Po co. Przecież to nie one mają obowiązek, tylko tatuś. Więc niech
utrzymuje dorosłego pasozyta. A podobno studia mają uczyć elastyczności i
umiejętności radzenia sobie. Potem, po studiach jak takie "dziecko" nie
dostanie pracy (bo jego koledzy zdobyli w tym czasie jakieś doświadczenie
pracując podczas studiów i wygrali walkę o miejse pracy) znowu lament, bo
dziecko mimo wykształcenia okazuje się kompletnie nieprzystosowane do dorosłego
zycia. Bo całe życie dostawało wszystko na zlotej tacy. Przecież jak karta do
telefonu się kończyła wystarczyło poinformowac o tym tatę, może zagrozić przy
okazji, że jak nowej nie kupi to się nie będzie do niego dzwonić i po klopocie.
A teraz takie schody.
Ja na twoim miejscu ukrywałabym związek z Twoim facetem, zbyt wiele
ryzykujecie. I myślę, ze nie będzie łatwo przed sądem udowodnić kiedy się
poznaliście i kiedy nastąpił ten całkowity rozkład pożycia pomiędzy eks a Twoim
mężczyzną. Na pewno na Waszą korzyść przemawia fakt, ze nie mieszkacie razem
czyli nie prowadzicie wspólnego gospodarstwa domowego.
Sądzę, ze dla obu stron jest najlepiej, kiedy rozstanie odbywa się w miarę
normalnej, bezkonfliktowej atmosferze.
Mój eks jest ewidentnie winny rozpadowi małżeństwa. Jednak będę pisać pozew o
rozwód bez orzeczenia winy. Po wielu dyskusjach na temat naszego rozstania
doszliśmy do jakiegoś porozumienia. Poza tym mój mąż, który niby kocha naszego
synka, nie chce już być jego ojcem. W te sobotę, oboje z jego dziewczyna
przekonywali mnie o korzyściach dla dziecka wynikających z takiej sytuacji,
gdzie nie będzie ono rozbite między dwie rodziny. Podejrzewam jednak, ze sprawa
rozchodzi się o alimenty. Ponadto dziewczyna mojego eksa twierdzi, że nie chce
mieć faceta z przeszłością, pomimo, iż w jakiś sposób przywiązała się do
naszego synka. Ja pomimo wszystko nie rozumiem sytuacji. Nie kłócimy się, wręcz
żyjemy w zgodzie i przyjaźni. Mój eks jest tymczasowo zwolniony przeze mnie od
płacenia alimentów. Nie utrudniam mu kontaktów z dzieckiem, przychodzi do nas
kiedy chce i o której chce, sam lub z dziewczyną, ma klucz od mojego
mieszkania. Może zabierać synka na spacer, na stancję gdzie mieszkają lub do
Centrum Zabaw. A jednak... Dostałam od niego oświadczenie, które mam złożyć w
sądzie przy pozwie a on na rozprawie potwierdzi swoje stanowisko. W
oświadczeniu tym, mój eks wyraźnie stwierdza, ze nie widzi przeszkód w
pozbawieniu go władzy rodzicielskiej, a po otrzymaniu rozwodu zamierza złożyć
przed Sądem opiekuńczym oświadczenie, ze wyraża zgodę na przysposobienie
dziecka przez przyszłego męża matki. Uzgodniliśmy, ze na świadków powołamy
naszych partnerów. Zeznają oni, ze są naszymi konkubentami i obie strony chcą
ponownie zawrzeć związek małżeński. W moim przypadku będzie to bardzo
naciągane, bo ja nie mieszkam z moim partnerem. Zastanawiam się, czy dobrze
robię, ale ja tez chce mieć już to za sobą.
moj adres: daruncia@wp.pl / na "gazetowy" nic nie dochodzi :(
Jestem szczęśliwa :)!
Kochane, Kochani!
Zaglądam tu od czasu do czasu i jestem pełna... podziwu. Traktuję to
forum jako misję. Mimo że całą aborcyjną sytuację mam za sobą i na
co dzień o niej nie myślę, to patrząc na to forum uświadamiam sobie,
że każdego dnia, w każdej minucie mijających godzin, wiele dziewczyn
staje przed podobnymi wyborami. A Wy nieustannie wskazujecie im
wiele możliwości, wiele dobrych szlaków!
Chcę się Wam pochwalić, powiedzieć, że życie jest inne - piękne,
pełne, sensowne! Mnie się udało... .
Piszę ten post drżącymi rękoma. Jest we mnie wiele emocji,
przeczytałam swój wątek od początku, jestem również po lekturze
najnowszych historii... Przepraszam więc z góry za nieco rozproszone
myśli.
Jestem matką prawie 9-miesięcznego Krzysia, który JEST NAJWIĘKSZYM
DAREM I CUDEM NA ŚWIECIE! Wiem, że to banalne. Ale zarazem - jakże
piękne !
Studiuję - jestem na IV roku mojego ukochanego kierunku i
udowodniłam co nieco wielu moim "koleżankom", które próbowały wmówić
mi, że "dobre stopnie otrzymuję z litości, bo jestem w ciąży" -
nadal nieprzerwanie otrzymuję stypendium naukowe i to tylko i
wyłącznie moja zasługa.
"Dla chcącego nic trudnego!"
Ogromnie jestem wdzięczna moim rodzicom, zwłaszcza Tacie, który
pełni rolę nadwornego dziadziusiowo-wnusiowego spacerowicza .
Jestem szczęśliwa - mam ogromne wsparcie rodziny, synek jest moim
największym szczęściem!
Ojciec dziecka (tu raczej dawca nasienia) kompletnie nie interesuje
się naszym losem, nie wie nawet, czy żyjemy... Złożyłam jednak pozew
o ustalenie ojcostwa i alimenty. I nawet, jeśli nigdy nie zobaczę od
niego ani grosza, to ja wiem - mam w sobie tę pewność -, że sobie
poradzimy i że będziemy szczęśliwi !
Kocham i jestem kochana - jestem z człowiekiem, na którym od dawna
mi zależało i któremu długo na mnie zależało. I gdybyśmy wtedy
wiedzieli o swoich uczuciach... Ale, ale - wtedy nie byłoby Krzysia!
A jednak jest - są oboje: mój skarb i mój obecny partner. I wiem, że
będą trwać przy mnie .
Myślałam, że życie potoczy się zupełnie inaczej, miałam wszystko
zaplanowane... Ale dzięki Opatrzności jest (banalne), jak jest!
Szczęśliwa... Dumna... Uśmiechnięta! Radosna! Czasem niewyspana .
Ale jestem - jestem pewna, że ŻYCIE JEST DLA NAS!
Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko ,
kropelka
Zgadzam się, ze ojcowie są dyskryminowani w sądach rodzinnych. Więcej: ci
ojcowie, którzy chcą walczyć o swoje dzieci. Jest ich jednak wciąż mniejszość w
stosunku do pozostałych ojców, którzy nie raczą nawet płacić alimentów na swoje
dzieci. Może byś tak porównał liczebność tych grup?!? O czym to świadczy?
> Dlaczego do Strasburga są kierowane wnioski i pozwy przeciwko państwom
> europejskim o naruszanie praw ojców?? Dlaczego w USA ojcowie wywalczyli
> instytucję opieki naprzemiennej, czyli zamieszkiwania dziecka u matki i u
> ojca po rozwodzie?? Czasy się zmieniają, chcecie większej wolności dla
> kobiet, ale tego, co już kiedyś miałyście nie potraficie oddać z ewidentną
> krzywdą dzieci??
Jak najbardziej popieram ojców walczących o prawo do swoich dzieci. W Polsce
też możecie próbować wywalczyć prawo do opieki naprzemiennej (pytanie: czy
naprawdę jest to dobre dla dziecka), jeśli jesteście wystarczająco silną, dużą
i zorganizowaną grupą (?!) - tak jak kobiety wywalczyły sporo, bo było ich dużo
i były zdeterminowane. Panowie - do boju!!!
> Są przypadki rodziców, którzy nie chcą zajmować się dziećmi upośledzonymi,
> czy robić to samemu. Dotyczy to i matek i ojców. Ale mówi się tylko o ojcach,
> a "matki Polki" niosą swój los.
Bo jakoś mało się słyszy o kobietach, które odeszły od ojca i upośledzonego
dziecka... Czasem oglądam programy o takich rodzinach czy czytam o nich w
gazetach, zawsze zastanawie mnie, gdzie są ojcowie. Spójrz prawdzie w oczy:
częściej to wy okazujecie się słabeuszami i tchórzami. Chociażby w tym wątku:
wielu facetów krzyczy, a tylko niewielu odpowiada, ze chciałoby takie dziecko
(98% facetów opluwa kobiety będące za aborcją zapominając o swojej
odpowiedzialności za to).
DO PAULINAPAULINA!- O USTAN. KURATORA-PILNE!
Paulinko proszę poradz!Już raz mi pomogłaś, bo dzięki Twoim radom dostałam
adwokata z urzędu. Może przypomnę sprawę- 12 listopada ma odbyć się 1 sprawa
o ustanowienie ojcostwa i alimenty(dziecko ma 2 lata, wczesniej nie wnosiłam
bo z chamem nie chciałam mieć nic wspólnego,). Na pozwie wpisałam jego stary
adres pod którym nie mieszka od 3 lat, bo nie znałam innego i teraz od
znajomej w urzędzie meld. dowiedziałam się, że nie jest od tego czasu
zameldowany nigdzie! Aha, sąd niedawno przyznał mi pełnomocnika, jednak
jeszcze nie wiadomo kto nim będzie, zapadła tylko w tej sprawie decyzja,
dlatego żeby to wszystko przyspieszyć, sama może trochę podziałam, bo boję
się, że z tym adwokatem mogę się spotkać dopiero na sprawie i nie wiem czy
okarze się normalny a mi zależy , na jak najszybszym załatwieniu sprawy,
ponieważ zarabiam 750 zł(jestem tech. radiologii)i nie mam na miejcu żadnej
rodziny, która by mi pomagała, a dodatkowo muszę oprócz opłat zapłacić
opiekunkę, bo muszę pracować. Na życie życie zostaje nam 150 zł.
Wiem, że można ustanowić mu kuratora, jednak czy mogę wnieść pismo w tej
sprawie teraz? wcześniej nie pisałam o kuratora, bo nie znałam nikogo z jego
rodziny, ale teraz znalazłam adres jego ojca. Czy w związku z tym mogę go
ustanowić jego kuratorem i czy na tej pierwszej sprawie jeśli się pospieszę z
pismem ojciec już może go reprezentować? Błagam odpisz, napisz też jak
napisać to pismo. Naprawdę będę Ci bardzo wdzięczna.
Dodam że ojciec mojego dziecka celowo nigdzie nie jest zameldowany i nigdzie
nie pracuje, żeby uniknąć odpowiedzialności za swoje wybryki, m.inn. za to że
jest już on ojcem dwójki dzieci, jednak pozbawiony praw rodz i od byłej żony
która mieszka w tym samym mieście co on dowiedziałam się, że jest poszukiwany
listem gończym, a mimo to widywany jest z następna kobietą paradując po
mieście(tulipan to przy nim pestka!). Jest to człowiek bardzo
zdemoralizowany, pozbawiony wszelkich morałów!
Czekam z niecierpliwością na rady.
Agnieszka